Czytaj: TK: zmiany w listopadowej noweli ustawy o TK sprzeczne z konstytucją>>

"W całym sporze o Trybunał Konstytucyjny jesteśmy już na etapie sporu politycznego, nie prawnego. Z tej perspektywy ten wyrok niewiele zmienia, ponieważ nie odnosił się do meritum sprawy, czyli tego, kto ma orzekać w TK. To niestety nie było treścią tego orzeczenia. TK jedynie delikatnie zasugerował, że artykuł dotyczący szybkiego trybu zgłaszania sędziów na wakujące miejsca, nie może się odnosić do trójki legalnie wybranych sędziów (przez poprzedni Sejm - PAP)" - powiedział PAP Balicki.

Jego zdaniem nie dość, że orzeczenie TK nie wyjaśniło, którzy sędziowie powinni w nim zasiadać, to sytuację dodatkowo skomplikowało ślubowanie Julii Przyłębskiej - ostatniej z wybranych 2 grudnia przez Sejm 5 sędziów TK - odebrane przez prezydenta Andrzeja Dudę w środę rano.

"Niestety prezydent stał się już aktywnym uczestnikiem tego sporu i mimo wielokrotnych możliwości znalezienia kompromisu i woli współdziałania władz, o czym mówi preambuła konstytucji, wybrał inną drogę. Podjął kroki formalne, które niestety nie pomagają rozstrzygnąć tego sporu, a wręcz przeciwnie - generują problemy proceduralne" - zaznaczył Balicki.

Według niego, Trybunał będzie musiał rozważyć, czy kwestie personalne mogą być przedmiotem jego orzeczeń, w związku ze skierowaniem do niego wniosków dotyczących niekonstytucyjności uchwał, którymi wybrano w listopadzie piątkę nowych sędziów.

Za ciekawostkę uznał też fakt, że sędzia sprawozdawca Piotr Tuleja podkreślił niemożliwość uznania całej nowelizacji ustawy o TK za niezgodną z konstytucją, z powodu orzekania w pięcioosobowym, a nie pełnym składzie. Jego zdaniem może to oznaczać, że w przyszłości TK może dużo poważniej kwalifikować naruszenia zasad legislacji.

"W odniesieniu do naruszeń trybu legislacyjnego, TK podkreślił, że wystąpiły w nim wady. Jednocześnie podkreślił, że z powodów formalnych nie może odstąpić od linii orzeczniczej, według której naruszenie trybu ustawodawczego nie jest wystarczającym powodem stwierdzenia niekonstytucyjności całego aktu prawnego. TK brałby taką kwestię pod uwagę, ale orzekając w trybie pięcioosobowym, nie mógł odejść od ukształtowanej linii orzeczniczej" - wyjaśniał Balicki. (PAP)

Dowiedz się więcej z książki
Państwo prawa jeszcze w budowie
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł