Badaniem Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) objęła 65 krajów i terytoriów oraz wykorzystała dane zebrane w ramach badania Programu Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów (PISA) 2012, w którym przebadano ponad 510 tys. młodych ludzi w wieku 15 lat.

Rezultaty wskazują, że obserwowane różnice między chłopcami a dziewczętami nie tyle wynikają z "różnic w skłonnościach wrodzonych", co raczej wpojonych przez rodzinę, szkołę i społeczeństwo.

Jak we wstępie do raportu stwierdza sekretarz generalny OECD Angel Gurria, różnice bardziej wynikają z odmiennego podejścia dziewcząt i chłopców do nauki, ich zachowania w szkole, ze sposobu, w jaki spędzają czas wolny, i wiążą się też z poziomem przekonania co do własnych możliwości jako uczniów.

Podczas gdy wiele krajów poczyniło znaczące postępy w zmniejszaniu tych różnic w wielu obszarach, pojawiają się nowe - u młodych mężczyzn o wiele częściej stwierdzić można niski poziom umiejętności i osiągnięć akademickich, a tym samym jest bardziej prawdopodobne, iż wcześnie zrezygnują z dalszej nauki szkolnej.

W skali międzynarodowej na 10 uczniów z niskimi wynikami w czytaniu, matematyce i przedmiotach ścisłych sześciu to chłopcy - stwierdziło OECD. Jednocześnie jest o wiele mniej prawdopodobne, by kobiety studiowały przedmioty wymagające znajomości matematyki i nauk ścisłych i wykazywały się takim samym poziomem pewności jak chłopcy w tym zakresie.

W badanych krajach mniej niż jedna na 20 dziewcząt bierze pod uwagę karierę zawodową związaną z naukami ścisłymi, technologią, inżynierią i matematyką (określanych akronimem STEM - od pierwszych liter tych dyscyplin w języku angielskim), podczas gdy myśli o tym co piąty chłopiec, nawet jeśli i dziewczęta, i chłopcy osiągają takie same wyniki w międzynarodowych testach z przedmiotów ścisłych.

We wszystkich krajach to raczej matki i generalnie rodzice oczekują, że ich synowie, a nie córki znajdą pracę w dziedzinach związanych ze STEM, nawet jeśli i synowie, i córki mają podobne możliwości opanowania tych przedmiotów.

Ponadto nauczyciele mają ogólnie tendencję do dawania wyższych ocen dziewczętom niż chłopcom z matematyki, nawet jeśli uzyskują podobne wyniki w testach PISA. "Lepsze stopnie dziewczynek mogą być odzwierciedleniem faktu, że są raczej lepszymi uczniami niż chłopcy: skłonne są robić to, czego się od nich wymaga i czego po nich oczekuje, a także dzięki lepszym umiejętnościom samoregulacji, mocniejszej motywacji do osiągania dobrych wyników w szkole" - stwierdza OECD.

Ale to samo właśnie działa na niekorzyść dziewczynek - sugeruje OECD - ponieważ pracodawcy wolą nagradzać pracowników na podstawie tego, co rzeczywiście wiedzą i potrafią, niż szkolnych wyników.(PAP)