Pytania dotyczące kontroli w specjalnych ośrodkach wychowawczych zadawali w czwartek posłowie PiS Małgorzata Sadurska i Adam Kwiatkowski. Kwiatkowski pytał m.in. czy kontrole mają na celu doprowadzenie do zamknięcia tych placówek. Z kolei Sadurska pytała czy nie jest to uzasadnione tym, że na 42 placówki, 32 prowadzone są przez zgromadzenia zakonne.

"W pytaniu z góry została założona teza, jakoby intencją MEN miała być likwidacja specjalnych ośrodków wychowawczych. To teza nieprawdziwa. Celem ministerstwa nie jest likwidacja tych ośrodków, ale wyegzekwowanie przestrzegania prawa" - wyjaśnił Sławecki. "Większość ośrodków funkcjonuje dobrze i bardzo dobre, ale są pewne ośrodki, o których było bardzo głośno w mediach. I kontrole tam, nie ministra edukacji, lecz prokuratora zakończyły się (...) wyrokami za niewłaściwe - mówiąc delikatnie - działania wychowawcze" - powiedział.
Jak mówił, w ostatnim okresie ujawnione zostały nieprawidłowości w funkcjonowaniu specjalnych ośrodków wychowawczych. Jak wykazały przeprowadzone kontrole, do tych ośrodków rekrutowane są nie tylko dzieci, które mają orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego wskazujące na potrzebę stosowania specjalnej organizacji metod nauki i pracy, ale także dzieci z rodzin wielodzietnych, ubogich, niewydolnych wychowawczo, czyli wymagających wsparcia ze strony opieki społecznej, a nie systemu edukacji.

RPO: kary w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych niekonstytucyjne>>

Sławecki mówił też o dzieciach, które trafiają do ośrodków zgodnie z zasadą łączenia rodzin stosowaną w pieczy zastępczej, gdyż mają w ośrodku rodzeństwo, wśród nich są nawet dwulatki. "Społeczne ośrodki wychowawcze nie są placówkami pieczy zastępczej" - przypomniał.
"Wiele z ośrodków de facto realizuje jednak zadania, z tego zakresu, które nie są związane z zadaniami oświatowymi. Jednocześnie fakt, że nie są placówkami pieczy zastępczej uniemożliwia im zapewnienia wychowankom wsparcia np. w zakresie usamodzielnienia, czy zakupów ubrań, podręczników, kieszonkowego, itp. (...) Każde naruszenie dobra dziecka powinno skutkować podjęciem działań zmierzających do uniknięcia wystąpienia takiego zjawiska w przyszłości" - powiedział Sławecki.
Dlatego - jak poinformował - MEN wraz z Ministerstwem Pracy i Polityki Społecznej oraz rzecznikiem praw dziecka oraz wojewodami podjęło się wspólnie wypracować systemowe rozwiązania zabezpieczające potrzeby dzieci przebywających w specjalnych ośrodkach wychowawczych.

RPD: placówki opiekujące się dziećmi powinny dostawać certyfikaty jakości>>

Wiceminister podał także, że w październiku minister edukacji wystąpiła do wojewodów o powołanie interdyscyplinarnych zespołów, w skład których wchodzą m.in. pracownicy kuratoriów, wydziałów polityki społecznej i dyrektorzy ośrodków. Zespoły mają przeanalizować lokalne potrzeby i indywidualną sytuację każdego z wychowanków i wskazać rekomendacje co do ewentualnego przekształcenia ośrodków. Zaznaczył, że gdyby doszło do sytuacji, że trzeba by przekształcić dany ośrodek to rodzice dzieci zostaną uprzedzeni z wyprzedzeniem.
Decyzję o konieczności kontroli w specjalnych ośrodkach wychowawczych podjęli w maju wspólnie minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska, minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz i rzecznik praw dziecka Marek Michalak, po informacjach mediów na temat wydarzeń jakie miały miejsce w placówce w Zabrzu. Chodzi o ośrodek wychowawczy prowadzony przez zakon boromeuszek. Dyrektorka ośrodka Agnieszka F., siostra Bernadetta, została skazana na dwa lata więzienia m.in. za bicie podopiecznych i przyzwalanie na przemoc, także seksualną, między wychowankami. (PAP)

MEN: kuratorzy kontrolują ośrodki wychowawcze>>