Przewodnicząca skrajnie prawicowej partii oznajmiła, że celem tego kroku jest "zachowanie laickości, która jest w poważnych opałach" we Francji. "Nie zaakceptujemy żadnych wymogów religijnych w szkolnych menu" - powiedziała Le Pen w radiu RTL.
"Nie ma absolutnie żadnego powodu, by religia wchodziła w sferę publiczną, takie jest prawo" - dodała.
Zapowiedź Le Pen skrytykowała partia komunistyczna, oceniając ją jako "ledwie maskowaną ofensywę antymuzułmańską".
We Francji lokalne władze nie są zobowiązane do serwowania w szkołach posiłków dostosowanych do przepisów religijnych jakiegokolwiek wyznania. Jednakże w niektórych miejscowościach uczyniono zadość prośbom rodziców wyznania muzułmańskiego, których dzieci chodzą głównie do szkół publicznych. Liczbę muzułmanów szacuje się we Francji na 5 mln. (PAP)

Polecamy: Szkolne obiady: uczeń płaci tylko za "wsad do kotła"