Jak pisze "Gazeta Wyborcza", krytycy podręcznika najczęściej wytykali: zbyt krótkie teksty, brak czasu na utrwalanie liter, trudność w dopasowaniu podręcznika do potrzeb 6- i 7-latków.

Przyjmujemy krytyczne uwagi i staramy się je uwzględniać podczas konsultacji - mówi rzeczniczka MEN Joanna Dębek. Jak zauważa, elementarz wymaga dużo zaangażowania od nauczycieli, nie daje też gotowców, które mieli w pakietach od wydawnictw.

Dziwi mnie tylko, że nauczyciele podejmują się tak kategorycznych ocen książki, z którą pracują dopiero od kilku miesięcy – dodaje. (PAP)

Czytaj: Nauczyciele niezadowoleni z rządowego elementarza>>>