Około 40 uczestników akcji, zorganizowanej w pierwszy dzień wiosny, przeszło ulicami Białegostoku. W przepływającej przez miasto rzece Białej symbolicznie utopili - jak to ujęli - ,,brudne reformy" minister Hall.

Na czele niesiono dużą słomianą kukłę symbolizującą minister edukacji, ubraną w płócienną sukienkę oraz szkolne trampki. Na sukience miała napisane: ,,MEN - Marnowanie Edukacji Narodowej" oraz przyczepiony kawałek materiału z napisem: ,,Brudne reformy precz!". Uczestnicy nieśli też transparent: ,,+Nie+ dla niszczenia polskiej oświaty".

,,Precz z reformami minister Hall!" i ,,Pani minister Hall musi odejść!" - krzyczeli związkowcy w czasie przemarszu.

Nad Białą rozerwali płótno z napisem ,,Brudne reformy precz!", które następnie wrzucili do rzeki. W ten sposób symbolicznie utopili reformy minister Hall.

Jak powiedziała dziennikarzom Agnieszka Rzeszewska z oświatowej Solidarności w Białymstoku, protest dotyczył niekorzystnych - zdaniem związku - zmian, które chce wprowadzić minister edukacji. W jej ocenie, ministerstwo ,,nie prowadzi rzeczywistych debat z nauczycielami i ze środowiskiem oświatowym". Według związkowców, proponowane zmiany ,,uderzają w społeczeństwo, a w szczególności w uczniów i ich rodziców".

Rzeszewska powiedziała, że dotyczy to m.in. propozycji, aby małe dzieci (pięciolatki) chodziły do szkoły. Uważa, że będą się lepiej rozwijać w przedszkolach. To także rządowa propozycja ograniczenia liczby godzin m.in. języka polskiego i matematyki. Według Rzeszewskiej, przez ograniczenie programu szkoła ,,nie wychowa świadomych obywateli i patriotów, którzy czują swoje korzenie".Związkowcy sprzeciwiają się również likwidacji szkół przez samorządy, kupowaniu

przez uczniów drogich podręczników i udostępnieniu w internecie danych o uczniach. (PAP)

swi/ rof/ hes/