Jak poinformował PAP Bartłomiej Bujnik z Parku Krajobrazowego Wysoczyzny Elbląskiej, stworzenie sztucznego siedliska dla pachnicy jest projektem innowacyjnym w skali kraju. Larwy owadów umieszczono w specjalnych "domkach", zbudowanych z pni starych lip.

Naturalnym środowiskiem życia pachnicy są dziuple wiekowych drzew, rosnących zwykle w przydrożnych alejach. Obecność chronionego prawem owada uniemożliwia wycinkę drzew i blokuje inwestycje drogowe. Alternatywą jest przeniesienie owadów w inne miejsce, za zgodą służb ochrony przyrody.

Zdaniem Bujnika dotychczas entomolodzy przenosili chrząszcze do innych żywych drzew. W Parku Pachnicowym wykorzystano natomiast pnie wyciętych lip, które połączono klamrami. Wkopano je głęboko w ziemię i nakryto drewnianymi daszkami, żeby nie traciły potrzebnej owadom wilgoci. Każdy z dziewięciu takich "domków" waży ponad pięć ton.

Do wnętrza pni przyrodnicy wsypali w ostatnich dniach blisko 1,5 tys. litrów próchna z ok. 800 larwami pachnicy. Pochodziły one z drzew usuniętych w ub. roku przy rozbudowie drogi w pobliżu Tolkmicka. Beczki z tzw. próchnowiskiem i poczwarkami przechowywano przez całą zimę w budynku. Teraz owady przeniesiono do parku. Jeśli zadomowią się, to z czasem powinny rozprzestrzenić się na stary drzewostan w okolicy.

"W Polsce mamy coraz mniej alei przydrożnych, które są naturalnym siedliskiem pachnicy. Dlatego liczymy, że takie miejsca, jak nasz park pozwolą temu gatunkowi przetrwać" – powiedział Bujnik. Jak zaznaczył, skuteczność Parku Pachnicowego będzie można ocenić dopiero mniej więcej za cztery lata, bo tyle trwa okres rozwojowy chrząszcza.

Park Pachnicowy powstał na terenie leśnictwa Nowy Wiek, między rezerwatami Nowinka i Dolina Stradanki. Leśnicy planują udostępnić to miejsce do zwiedzania jako tzw. punkt edukacyjny.

Pachnica dębowa jako relikt lasów pierwotnych jest objęta w Polsce ścisłą ochroną gatunkową. Larwy odżywiają się próchnem i przechodzą rozwój wewnątrz dziupli. Z dziuplami związane są także dorosłe chrząszcze, które odżywiają się sokiem ze zranionych drzew. Swoją nazwę pachnica zawdzięcza wydzielanym feromonom, których zapach jest tak silny, że wyczuwalny nawet dla człowieka.