Chodzi o tzw. członków oczekujących, czyli takich, którzy nie mają prawa do lokalu, lecz mają wpływ na działalność spółdzielni i np. na ustalanie opłat dla tych, którzy prawo do lokalu mają.

Trybunał rozpatrywał wniosek o uznanie za niezgodne z konstytucją niektórych przepisów o spółdzielniach mieszkaniowych i Prawa spółdzielczego. Według TK część zaskarżonych przepisów wymaga ustawowego doprecyzowania.

TK orzekł też, że brak prawa członków spółdzielni mieszkaniowych do środków zgromadzonych na funduszu remontowym w razie wystąpienia ze spółdzielni lub zawiązania wspólnoty mieszkaniowej jest niezgodny z konstytucją.

Zobowiązał ponadto Sejm do nowelizacji i doprecyzowania przepisów ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych dot. sytuacji właścicieli lokali w budynkach administrowanych przez spółdzielnie, którzy nie są członkami spółdzielni. TK uznał te przepisy za niekorzystne dla tej grupy lokatorów. Według TK właściciele spółdzielczych mieszkań, którzy nie są członkami spółdzielni, powinni mieć dużo większe prawo do informacji, w tym m.in. możliwość wglądu do dokumentów związanych z zarządzaniem ich budynkiem.

Zdaniem posłów obecnie właścicielom lokali w budynkach administrowanych przez spółdzielnie mieszkaniowe, którzy nie są ich członkami, nie przysługują żadne prawa do zarządzania swoją nieruchomością. Nie mają wpływu na wysokość opłat, nie mogą decydować o remontach i inwestycjach, które będą przeprowadzane w ich nieruchomości. Nie mając prawa wglądu do dokumentów związanych z zarządzaniem ich budynkiem, nie mogą sprawdzić, czy opłaty przez nich ponoszone są zasadne i czy wynikają z rzeczywistych kosztów. Nie mogą też uczestniczyć w Walnych Zgromadzeniach.

Według wnioskodawców lokatorzy tacy mają natomiast szereg obowiązków, takich jak wnoszenie opłat, w tym także opłat na działalność gospodarczą spółdzielni, chociaż nie mają z tego tytułu żadnych pożytków. Nie będąc jej członkami, muszą przestrzegać aktów prawnych dotyczących działalności spółdzielni. Stwarza to problem nierówności wobec prawa.

Wniosek złożyła grupa 60 posłów reprezentowana przez Lidię Staroń (PO).

"Trybunał podzielił w części zarzuty wnioskodawców, ale skierował sygnalizację do ustawodawcy, aby ten uregulował to w nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, czyli wszystkie kwestie dotyczące właścicieli lokali" - mówiła w czwartek PAP Staroń po ogłoszeniu wyroku TK. Pytana, czy jest określony termin na uregulowanie tych kwestii, odparła, że nie. Jak dodała, "w tym zakresie spółdzielcy niekoniecznie będą podzielali wyrok Trybunału, szczególnie w sytuacji, kiedy właścicieli (lokali - PAP) w spółdzielniach jest coraz więcej".

Sędzia sprawozdawca TK Leon Kieres zapewniał po ogłoszeniu wyroku, że "Trybunał Konstytucyjny jest sądem prawa", a to - jak podkreślił - oznacza, że "uwzględnia przede wszystkim obowiązujący i przedstawiony przez wnioskodawcę stan prawny". Zastrzegł jednak, że TK nie jest właściwy do rozpatrywania indywidualnych, konkretnych przypadków.

Kieres odwołał się też do przytaczanych przez wnioskodawców informacji o niewłaściwych praktykach władz spółdzielni wobec ich członków. "Trybunał Konstytucyjny rejestruje tego rodzaju opinie. Nie może jednak kierować się w swoim orzeczeniu tymi przypadkami" - wyjaśnił.

Sejm reprezentował Ryszard Kalisz (niezrzeszony). Nie podzielał on zarzutów sformułowanych we wniosku i wnosił o uznanie wszystkich podważanych regulacji zawartych w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych oraz ustawy Prawo spółdzielcze za zgodnie z Konstytucją lub o częściowe umorzenie postępowania. (PAP)