W środę w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie projektu ustawy o pomocy państwa przy kupowaniu pierwszego mieszkania, tzw. program "Mieszkanie dla młodych".

Szef resortu transportu zaliczył projekt do rządowych działań prorodzinnych. Zwrócił uwagę, że w Polsce brakuje ok. 700 tys. mieszkań. "To nadal bardzo dużo, ale najmniej w historii Polski" - zaznaczył. Według niego MDM może rozwiązać ten problem w ciągu najbliższych kilku lat.

W związku z wygaśnięciem w ub.r. programu "Rodzina na swoim" i wejściem MDM dopiero w przyszłym roku Nowak zapowiedział, że w tym roku będzie można wynająć mieszkanie od dewelopera, spółdzielni mieszkaniowej lub towarzystwa budownictwa społecznego, a od stycznia 2014 r. podpisać umowę z bankiem o dofinansowanie kredytu.

Przypomniał, że celem programu MDM jest pomoc młodym małżeństwom i osobom samotnym do 35. roku życia w zakupie pierwszego własnego mieszkania z rynku pierwotnego. Rodzina bezdzietna i singiel dostaną od państwa 10 proc. ceny mieszkania. Jeśli rodzina lub osoba samotna ma potomstwo, dofinansowanie wyniesie 15 proc. Jeżeli w ciągu pięciu lat od zakupu mieszkania urodzi się trzecie bądź kolejne dziecko - można będzie liczyć na dodatkowe 5 proc. Dopłatą ma być objęte maksymalnie 50 m kw. mieszkania o powierzchni do 75 m kw. Pomoc państwa obejmie też zakup mieszkania w budynku z rynku pierwotnego, który będzie zawierał minimum dwa lokale, każdy o powierzchni do 75 m kw.

Nowak zapowiedział, że ok. 120 tys. młodych ludzi będzie mogło otrzymać wsparcie rządu. Kredyty z dopłatą - jak mówił - ma oferować ok. 20 banków, a wnioski w tej sprawie będą przyjmowane do końca września 2018 r. "Zachęcam wszystkich, którzy nie mają pierwszego własnego mieszkania, a spełniają warunki programu, by 1 stycznia 2014 roku ustawili się w kolejce do banku. Mam nadzieję, że zainteresowanie będzie duże" - powiedział.

Elżbieta Apolonia Pierzchała (PO) oceniła, że rozwiązania zawarte w programie MDM będą "siłą napędową dla rozwoju branży budowlanej i gospodarki". "Klub Platformy Obywatelskiej opiniuje projekt ustawy pozytywnie" - powiedziała.

Słów krytyki do projektu nie szczędził klub PiS. Andrzej Adamczyk (PiS) powiedział, że w tym roku Polska, jako jedno z niewielu państw w Europie nie wspiera w żaden sposób budownictwa mieszkaniowego. Zwrócił uwagę, że w naszym kraju spada liczba budowanych mieszkań. Jak mówił, w pierwszym kwartale ub.r. rozpoczęto budowę 31 tys. lokali, a rok później było to 21 tys. To - jego zdaniem - skutek zaniedbań rządu. "Doprowadziliście do zapaści polskiego budownictwa" - mówił Adamczyk, zwracając się do szefa resortu transportu.

Jego zdaniem program MDM odpowiada na potrzeby młodych ludzi w dużych aglomeracjach i deweloperów. "Program ten eliminuje trzy czwarte powierzchni kraju" - powiedział. Skrytykował zapis projektu, zgodnie z którym przyszłoroczne wydatki na materiały budowlane nie będą podlegały już częściowemu zwrotowi podatku VAT. "Rząd spycha budownictwo w obszar szarej strefy" - podkreślił.

"Mamy nadzieję, że w trakcie dalszych prac nad projektem ustawy z protezy, z bajpasu, z materiału propagandowego, uda nam się wypracować dokument, który w sposób jasny, czytelny, wesprze wszystkich młodych Polaków" - powiedział poseł PiS.

Według Witolda Klepacza (RP) w Polsce brakuje długofalowej, konsekwentnej polityki mieszkaniowej rządu. Ponadto - jak mówił - w naszym kraju jest za dużo własnościowych mieszkań w stosunku do możliwości wynajmu lokali. "W krajach rozwiniętych, takich jak Niemcy, Szwajcaria, Holandia czy Wielka Brytania, znaczna lub większa część mieszkań to tzw. czynszówki" - powiedział. Jego zdaniem program MDM posiada wiele wad i budzi wątpliwości. "Będziemy zgłaszali poprawki, aby projekt umożliwiał zakup mieszkania na rynku wtórnym i obejmował dofinansowaniem budowę domu jednorodzinnego" - podkreślił. Dodał, że klub RP opowiada się za skierowaniem projektu do dalszych prac w komisji infrastruktury.

Również Józef Racki (PSL) zapowiedział zgłoszenie przez PSL poprawek do projektu. Wyjaśnił, że jego klub domaga się, by rząd odstąpił od likwidacji ulgi w podatku VAT na materiały budowlane. Ponadto - jego zdaniem - pomoc państwa powinna dotyczyć też zakupu mieszkań na rynku wtórnym oraz budowy domu.

Tomasz Kamiński (SLD) powiedział, że jego klub popiera projekt, ale - jak zaznaczył - "nie wyczerpuje on w całości instrumentów, jakimi dysponuje państwo. Zapowiedział, że SLD będzie głosowało za skierowaniem regulacji do sejmowej komisji infrastruktury, ale zgłosi do niego poprawki. "Chcemy, by faktycznie wspierał on młodych ludzi na rynku mieszkaniowym" - powiedział.

W ocenie Piotra Szeligi (SP) program MDM został przygotowany przez rząd pospiesznie i koniunkturalnie. "Solidarna Polska opowiada się za procedowaniem nad tym projektem. Będziemy zgłaszać poprawki" - zapowiedział. Dodał, że program MDM nie może wykluczać mieszkań z rynku wtórnego. Szeliga skrytykował rząd za to, że w tym roku państwo nie pomaga w żaden sposób młodym ludziom w zakupie mieszkania.

Zgodnie z oceną skutków regulacji program będzie kosztował budżet państwa 3 mld 227 mln zł, zaś w pierwszym roku działania 600 mln zł. Nowak zapowiedział, że na początku 2017 r. rząd przeprowadzi jego ocenę. W środę Sejm skierował projekt do dalszych prac w sejmowych komisjach finansów publicznych i infrastruktury.

Wiceminister budownictwa Piotr Styczeń zapowiedział, że jego resort pracuje nad dalszymi programami wsparcia budownictwa mieszkaniowego. Poinformował, że chodzi o udoskonalenie programu dotyczącego budownictwa komunalnego i socjalnego. Wyjaśnił, że gminy nie wykorzystują w pełni środków z budżetu państwa, które są przeznaczane na lokalną politykę mieszkaniową. Doszliśmy do wniosku, że należy zreformować ten program, by gminy wykorzystywały te środki w całości i efektywniej je zagospodarowywały - powiedział. Dodał, że wśród gmin są przeprowadzane ankiety ws. kształtu programu wspierającego lokalną politykę mieszkaniową gmin.

Styczeń odniósł się też do krytyki opozycji ws. likwidacji częściowego zwrotu VAT na materiały budowlane. Wyjaśnił, że z danych jego resortu wynika, że na decyzję o budowie domu nie wpływa możliwość częściowego zwrotu podatku VAT. "Ta możliwość jest zbyt małą częścią kosztów inwestycji, aby mówić, że decyzja inwestycyjna jest zależna od niej" - podkreślił. Dodał, że średni zwrot VAT w Polsce to ok. 2 tys. 200 zł. "Tak rozmyty, niedoskonale kierowany strumień środków na rynek budownictwa mieszkaniowego powinien być poddany rewizji i być przeznaczony na inne cele mieszkaniowe" - ocenił.

Według Stycznia należy dbać o rozwój mocy produkcyjnych polskiego budownictwa mieszkaniowego tam, gdzie jest na to popyt. Ocenił, że budowanie na zapas wiąże się ze zbyt dużym ryzykiem.