"Proponuję i to jest moja oferta do wszystkich sił politycznych, abyśmy przeprowadzili drobną, ale istotną zmianę w konstytucji RP z zapisem gwarantującym trwałość rozwiązania, jakim są Lasy Państwowe z wolnym wstępem i korzystaniem z lasów przez wszystkich obywateli" - oświadczył Tusk na środowej konferencji prasowej.

"Jestem gotów wspólnie z innymi partnerami, z PSL, przeprowadzić tę zmianę w trybie tak szybkim, jak tylko to możliwe. Lasy poczują się spokojne, leśnicy poczują się spokojni, a Jarosław Kaczyński być może przestanie kłamać na ten temat, tak jak to robi konsekwentnie od wielu lat" - ocenił szef rządu. Jak dodał, słowa "kłamstwo" używa z pełną odpowiedzialnością.

Chodzi o środowy komentarz Kaczyńskiego do wtorkowych zapowiedzi rządu, że z pozyskanych od Lasów Państwowych pieniędzy 1,3 mld zł wydanych zostanie na budowę i remonty dróg lokalnych. Prezes PiS mówił, że obawia się sytuacji, w której Lasy Państwowe "będą wprowadzone w stan zadłużenia, a później zostanie uruchomiony mechanizm, taki jak w stosunku do szpitali", co skończy się prywatyzowaniem lasów.

"Przecież wiadomo, że niezależnie od zaprzeczeń w parlamencie Tuska (...), ten system, skrajnie niewydajny, niebywale skorumpowany, i w związku z tym mający coraz mniejsze możliwości szuka nowych zasobów kapitałowych. Lasy Państwowe są takim zasobem i próbuje się do nich dobrać. To może być metoda nie tylko na akcję propagandową przed wyborami do europarlamentu, ale także metoda na to, żeby doprowadzić do powolnego, jak w wypadku służby zdrowia, prywatyzowania lasów" - powiedział prezes PiS.

Kaczyński ocenił, że szuka się w tej chwili różnych rezerw, żeby przeprowadzać akcje, które "mają zjednać samorządowców, bo jest pomysł, aby pieniądze przeznaczyć na to, co kiedyś nazywało się +schetynówkami+".

Premier na środowej konferencji odniósł się do słów prezesa PiS mówiąc: "Ja chcę złożyć teraz ważne oświadczenie w sprawie lasów, bo już najwyższy czas przeciąć ciąg insynuacji i kłamstw, które towarzyszą także mi osobiście przez dobre 8-9 lat, zawsze w wykonaniu tego samego aktora, czyli Jarosława Kaczyńskiego".

Jak ocenił, decyzja rządu "tak naprawdę w perspektywie wielu lat stabilizuje sytuację Lasów Państwowych" i "z całą pewnością pozwoli Lasom Państwowym funkcjonować co najmniej tak samo dobrze, jak do tej pory".

"To, że zdecydowaliśmy się sięgnąć po środki, które Lasy Państwowe zgromadziły, wynika z najgłębszego przekonania, także obecnego wśród leśników, że z tego tytułu, że Lasy Państwowe funkcjonowały w takim aż przesadnie komfortowym kontekście finansowym, groziło coraz bardziej nieracjonalne wydawanie tych środków. Wszyscy o tym i głośno, i cicho mówili" - powiedział Tusk.

Jego zdaniem, warto było sięgnąć po te środki kumulowane przez lata, "także po to, aby ustawowo zagwarantować Lasom Państwowym absolutnie bezpieczny byt na dziesiątki lat do przodu".

"Po raz kolejny pojawiły się w ustach Jarosława Kaczyńskiego kłamstwa i insynuacje, jakoby był to przemyślany sposób na niedługą prywatyzację Lasów Państwowych. Rządzimy sześć lat i nigdy nikomu taki pomysł do głowy nie przyszedł" - zapewnił premier.

Tusk powiedział, że każdego roku, kiedy są wybory, "z uporem maniaka ten polityk i jego partia rozsiewają plotki, że my szykujemy prywatyzację Lasów Państwowych, ale my naprawdę sześć lat jesteśmy w tym miejscu, gdzie jesteśmy i jakoś nikt nie zauważył, abyśmy cokolwiek w tę stronę zrobili".

We wtorek premier zapowiedział, że w latach 2014-15 rząd z pozyskanych od Lasów Państwowych pieniędzy wyda 1,3 mld zł na budowę i remonty dróg lokalnych, czyli tzw. schetynówek. Na takie działanie pozwoli nowelizacja ustawy o lasach, której projekt na wtorkowym posiedzeniu przyjęła Rada Ministrów.(PAP)