Przedstawiciele inicjatywy "Ocalmy Tereny nad Kanałem Żerańskim" wraz ze stowarzyszeniem Miasto Jest Nasze w liście do Olszewskiego podkreślili, że "Żerań to ostatnia w okolicy enklawa zieleni, element korytarza ekologicznego, a także wyjątkowo wartościowy przyrodniczo obszar, który powinien stać się terenem zieleni urządzonej, wpisując się w koncepcję zagospodarowania terenów nad Kanałem Żerańskim - opartą o zieleń i naturalną przyrodę".

Postulują m.in. o "rozwój obszaru Portu Żerańskiego ukierunkowany na stworzenie terenu zieleni urządzonej i ochronę wartości przyrodniczej oraz wspieranie sportu i rekreacji przy jednoczesnym ograniczeniu ekspansji zabudowy mieszkaniowej".

"Obecnie na Żeraniu jest ogromna wycinka drzew i dewastacja przyrody" - podkreślił działacz społeczny Mateusz Senko podczas konferencji prasowej. Według niego "miasto powinno skupić się na odtworzeniu tych terenów zielonych i zagospodarowaniu całości Kanału Żerańskiego, w tym także Portu Żerańskiego". "Żeby stworzyć tam teren o charakterze naturalnego parku; żeby budować ten potencjał przyrodniczy i rekreacyjny" - dodał Senko.

Jak dodał, Port Żerański to "ostatni w tym rejonie, wartościowy teren zieleni; obszar lęgowy ptaków, gdzie żyją gatunki chronione". Ocenił jednocześnie, że zabudowa tego terenu to "barbarzyństwo".

"Apelujemy do wiceprezydenta Michała Olszewskiego stworzenie terenu zieleni nad Kanałem Żerańskim oraz o zrównoważony rozwój Żerania" - podkreślił Senko."Chcemy, żeby powstał tam teren zieleni z prawdziwego zdarzenia o charakterze naturalnego parku po obu brzegach Kanału Żerańskiego" - oświadczył Senko.

Zdaniem mieszkanki Żerania i działaczki społecznej Agnieszki Nowak, pomysł miasta na zagospodarowanie Żerania to "zaczynanie sprawy od końca". Jak zauważyła rozbudowa Żerania trwa intensywnie od kilku lat, a równoczesne wybudowanie niezbędnych instytucji publicznych jest - jej zdaniem - niemożliwe.

"Przy takiej liczbie mieszkańców miasto samo uniemożliwiło sobie realizację własnych zadań, do których należy m.in. zapewnienie transportu publicznego, szkół, placówek ochrony zdrowia, kultury, czy rekreacji" - oceniła. Jej zdaniem "dopóki te rzeczy się tam nie pojawią, to Żerań nie będzie dobrym miejscem na kolejne osiedle".

Jan Mencwel z MJN zaprezentował projekt "centrum targowo-ekspozycyjnego na terenie dawnego FSO". Jego zdaniem "zamiast mieszkań, ratusz powinien zaprojektować w okolicach Żerania zieleń, tereny rekreacyjne oraz miejsca pracy; tego tam najbardziej brakuje".

Projekt przewiduje powstanie zagłębia biurowego na terenie dawnej fabryki FSO oraz centrum targowego o powierzchni do 240 tys. metrów kwadratowych. Takie zagospodarowanie terenu - jak mówił Mencwel - stworzyłoby miejsca pracy oraz podwyższyłoby jakość życia okolicznych mieszkańców, którzy "najczęściej zmuszeni są do dalekich dojazdów do pracy".

Reakcja społeczników jest odpowiedzią na projekt "Osiedla Warszawy" zaprezentowany na początku lutego przez stołeczny ratusz ma na celu "opracowanie pomysłów dla nowych wielofunkcyjnych osiedli, które zagwarantują wysoki standard pod względem użytkowym, ekonomicznym, komunikacyjnym i estetycznym". Jak poinformował w komunikacie Urząd Miasta Warszawy, główną ideą, jaka przyświeca temu projektowi jest "konieczność skoordynowanego uzgodnienia nowego sposobu zagospodarowania obszarów rozwojowych miasta poprzez dialog pomiędzy miastem, inwestorami i stroną społeczną".

Pilotaż projektu obejmuje Port Żerański i Żerań FSO, gdzie mają powstać "wielofunkcyjne osiedla, gwarantujące wysoki standard życia mieszkańców, wysoką jakość architektury oraz zrównoważony rozwój miasta". (PAP)