"Gaz łupkowy z pewnością niesie ze sobą pewien potencjał zwłaszcza pod kątem zastąpienia węgla, ale nie można zapomnieć, że to także paliwo kopalne, a w Europie zdecydowaliśmy się na długoterminową strategię, jaką jest wspieranie odnawialnych źródeł energii" - powiedział komisarz.

Podkreślił jednak, że to poszczególne kraje, w tym Polska zdecydują, czy iść do przodu z wydobyciem gazu łupkowego. "To, za co my jesteśmy odpowiedzialni, to żeby każda aktywność gospodarcza w Europie była prowadzona w sposób bezpieczny dla zdrowia obywateli (...), co powinno też być w interesie polskich obywateli, i w sposób chroniący środowisko (...), na tym zasadniczo się skupiamy (...); czy może to być zrobione tylko poprzez wytyczne, zmianę istniejącego prawa (UE) - czy też najprościej i najszybciej byłoby przyjąć specjalną legislację, która ustanowi zasady" - powiedział Potocznik.

Przyznał, że tak jak wcześniej Komisja Europejska sygnalizowała, otwarta jest kwestia ewentualnie nowych unijnych przepisów regulujących wydobycie gazu łupkowego lub zmiana istniejących dyrektyw środowiskowych np. o wpływie inwestycji na środowisko. Zastrzegł jednak, że nie jest jeszcze przesądzone, czy nowe ramy zarządzania ryzykiem płynącym z wydobycia gazu łupkowego w UE przybiorą formę nowych unijnych przepisów. Dodał, że wspólna propozycja trzech komisarzy w tej sprawie (ds. środowiska, energii i klimatu) powinna ujrzeć światło dzienne w tym roku.

Wyjaśnił, że KE chce z jednej strony osiągnąć jasne, przewidywalne zasady dla przemysłu, a z drugiej - gwarancję dla obywateli, że ich zdrowie i środowisko będą chronione. "Akceptacja ze strony społeczeństwa jakiejkolwiek działalności gospodarczej jest bardzo ważna" - zaznaczył komisarz. Przytoczył rezultaty ankiety Eurobarometr ze stycznia, w której 74 proc. respondentów odpowiedziało, że gdyby w okolicy ich miejsca zamieszkania wydobywano gaz łupkowy, byliby zaniepokojeni, tylko w Polsce twierdząco odpowiedziało poniżej 50 proc. respondentów.

W odpowiedzi na to, czy potrzebne będzie nowe prawo UE dla gazu łupkowego, pomóc mają zakończone niedawno konsultacje społeczne. "Wiem, że były obawy w Polsce, że pod koniec grudnia udostępniliśmy kwestionariusz w trzech językach (angielskim, niemieckim i francuskim), a w styczniu udostępniliśmy resztę języków (w sumie 22 wraz z polskim - PAP), ale wszystko było zrobione naprawdę w dobrej intencji, by każdy mógł uczestniczyć (w konsultacjach - PAP)" - zapewnił. Podał, że zazwyczaj KE organizuje publiczne konsultacje tylko w dwóch lub trzech językach roboczych.
Odpowiadając na krytycyzm polskich władz, że kwestionariusz był tendencyjny, odparł, że jego zdaniem to nieprawda, a sprawa rozbiła się prawdopodobnie o tłumaczenie w Polsce jednego pytania. Potocznik pytany o apele polskich europosłów i PGNiG, by odwiedził miejsca poszukiwań gazu łupkowego w Polsce - nie wykluczył tego, choć też nie potwierdził. Zaznaczył, że w przyszłym tygodniu wybiera się na konferencję w Katowicach o gazie łupkowym i że nie ma problemu z dyskutowaniem tych kwestii.

"Bierzemy pod uwagę wszystkie doświadczenia, ale mamy też inne doświadczenia poza Polską w Europie. Mamy też francuskie doświadczenia, gdzie potencjał gospodarczy (zasobów gazu łupkowego - PAP) jest prawdopodobnie większy niż w Polsce, ale opinia publiczna jest ewidentnie przeciwko. Jest bardzo ważne, żebyśmy stworzyli środowisko, w którym ludzi będą mieli pewność co do zachowania firm" - zaznaczył komisarz.

Od końca grudnia do 23 marca KE prowadziła konsultacje ws. przyszłego rozwoju gazu łupkowego w Europie. Pytania w ankiecie dotyczyły możliwości i wyzwań związanych z niekonwencjonalnymi paliwami kopalnymi, a także środków, jakie można podjąć w celu zmniejszenia ryzyka dla zdrowia i środowiska. W konsultacjach zarejestrowano 22,8 tys. opinii obywateli, z czego 53 proc. pochodziło z Polski.

Ponadto po ok. 15 proc. (3 tys. 479) opinii zgłosili Francuzi i 14 proc. Rumuni (3 tys. 238). We Francji obowiązuje moratorium na wydobycie gazu łupkowego jedyną dostępną dotąd metodą szczelinowania hydraulicznego. W marcu Rumunia zniosła taki zakaz.

Jedna z analiz wykonana na zlecenie KE mówi o tym, że wydobycie gazu łupkowego wiąże się prawdopodobnie z większym ryzykiem dla środowiska niż w przypadku gazu konwencjonalnego. Druga analiza mówiła o potencjale gospodarczym gazu łupkowego, a trzecia o wpływie na emisje CO2.