Jak poinformował we wtorkowym (10 stycznia 2017) komunikacie rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach Daniel Prokopowicz, nieprawidłowości w rozliczeniach dotyczyły 73 pacjentek i polegały na poświadczaniu nieprawdy w ich dokumentacji medycznej przez personel szpitala – lekarzy i położne.

W dokumentację wpisywano świadczenia, których faktycznie nie udzielano pacjentkom, a następnie uzyskiwano w ten sposób nienależne refundacje z NFZ. 
- Przykładowo: dokonywano wpisów o hospitalizacji pacjentek, o podawaniu leków, czy wykonywaniu badań, które to zdarzenia nigdy nie miały miejsca, lub też - jak w przypadku hospitalizacji - w rzeczywistości dotyczyły krótszych okresów. Kwoty poszczególnych wyłudzeń sięgały od kilkuset do kilku tysięcy złotych – opisywał cytowany w komunikacie Prokopowicz. 

W toku śledztwa podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Mówili, że nie dokonywali nieprawdziwych wpisów w dokumentację. Jedna z podejrzanych skorzystała z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Za zarzucane oskarżonym czyny grozi kara do 8 lat więzienia. 

Śledztwo prowadziła Prokuratura Rejonowa Kielce-Wschód wspólnie z Wydziałem do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Kielcach. 

Jak poinformował rzecznik świętokrzyskiej policji Kamil Tokarski, w śledztwie ponad 600 zarzutów poświadczenia nieprawdy w dokumentacji medycznej usłyszało 10 lekarzy oraz 15 położnych z opatowskiego szpitala. W trakcie prowadzenia sprawy, policjanci - na poczet przyszłych kar i grzywien - zabezpieczyli wartościowe przedmioty na łączną kwotę ponad 300 tys. zł. 

Zawiadomienie do organów ścigania w tej sprawie w czerwcu 2015 roku złożył Świętokrzyski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia, który kontrolował lecznicę.
- Jedną z kontroli poszerzyliśmy i wysłaliśmy do pacjentek, które miały przebywać na oddziale, ankiety. Tam między innymi pytaliśmy czy faktycznie przebywały na oddziale szpitala i czy miały wykonywane takie zabiegi, jakie były w dokumentacji medycznej. Ponieważ część tych odpowiedzi byłą negatywna, skierowaliśmy sprawę na policję, by to sprawdzono – opisywała rzeczniczka oddziału NFZ, Beata Szczepanek. 

Sprawa dotyczy wydarzeń z II połowy 2014 roku oraz roku 2015. W tym czasie szpitalem zarządzały: powiatowa spółka "Top Medicus" i prywatna spółka "Centrum Dializa". 

"Centrum Dializa" dzierżawi szpital od powiatu od 1 września 2015 roku. Pod koniec stycznia 2017 powinny być upublicznione wyniki jednej z kontroli NFZ w szpitalu - Fundusz sprawdzał, czy lecznica spełnia określone warunki związane z funkcjonowaniem bez oddziału anestezjologii i intensywnej terapii. 

We wrześniu 2016 roku świętokrzyski NFZ cofnął kontrakt dla tego oddziału w trybie natychmiastowym – kontrola, wykazała, że nie zapewniono odpowiedniej kadry na oddziale w czerwcu, lipcu i sierpniu 2016 roku. NFZ nałożył też na szpital karę finansową, w związku z nieprawidłowościami w obsadzie dyżurów na trzech innych oddziałach lecznicy. 

 [-OFERTA_HTML-]



Sprawę funkcjonowania w ostatnich miesiącach opatowskiego szpitala bada prokuratura. Chodzi o ewentualne narażenie życia lub zdrowia pacjentów lecznicy, ze względu na możliwość niezapewnienia odpowiedniej obsady personelu medycznego. Poza NFZ zawiadomienia w tej sprawie złożyli także: świętokrzyska posłanka PiS Anna Krupka i lekarz. 

Prokuratorzy sprawdzają też, czy doszło do błędów medycznych w przypadku zgonu kilku pacjentów szpitala. Część z tych spraw śledczy podjęli z urzędu. Na podstawie zawiadomienia dyrekcji lecznicy, Prokuratura Regionalna w Krakowie bada sprawę śmierci młodej kobiety po cesarskim cięciu. (pap)