- Minister Arłukowicz podjął się wykonania zadania, powiedział, że nadrzędnym celem jest zabezpieczenie pacjenta i z tych informacji, które przekazuje do KPRM wynika, że bezpieczeństwo jest zapewnione - podkreśliła Sulik.

- Warto by było, by opozycja powiedziała, po której stoi stronie: czy po stronie tych 80 procent lekarzy, którzy podpisali umowy i traktują swój zawód jako służbę pacjentowi, czy po stronie tych 20 procent, którzy pacjentów traktują jak kartę przetargową i za podpisanie umów żądają 2 mld zł - podkreśliła rzeczniczka rządu. Zapewniła, że rząd Ewy Kopacz stoi po stronie pacjenta.

Na konferencji prasowej w Sejmie szef klubu PiS Mariusz Błaszczak mówił, że jest początek stycznia 2015 i - jak co roku - chaos w służbie zdrowia.
- Kilka milionów Polaków jest pozbawionych opieki lekarskiej. To rezultat nieudolności i arogancji ministra zdrowia - zarzucił.

Według niego, niepokój budzi też milczenie premier w tej sprawie.
- Otóż premier rządu, pani Ewa Kopacz, lekarz z wykształcenia i zawodu oraz była minister zdrowia nie odzywa się w tej sprawie, nie zabiera głosu. Po raz kolejny pani Kopacz zaryglowała się w swojej kancelarii - ocenił. Zaznaczył, że sprawa dotyczy życia i zdrowia milionów Polaków.
- Żądamy, by pani premier zajęła stanowisko w tej sprawie, by włączyła się w rozmowy, by doprowadziła do tego, by obywatele naszego kraju mogli czuć się bezpiecznie - oświadczył.

Błaszczak zapowiedział ponadto, że PiS zażąda zwołania nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej komisji zdrowia, na której minister zdrowia wytłumaczy się ze swoich działań i rozmów z PZ.

Pytany o termin nadzwyczajnego posiedzenia komisji zdrowia jej przewodniczący Tomasz Latos (PiS) powiedział, że komisja może zostać zwołana 9 albo 13 stycznia 2015.



 

W ocenie Błaszczaka obecny "chaos w służbie zdrowia" to efekt wprowadzonego jeszcze przez Kopacz jako minister zdrowia "przekształcenia lekarzy w biznesmenów". Według niego obecnie lekarze - zamiast leczyć - "zastanawiają się, jak zarobić pieniądze, jak utrzymać swoje spółki".

Błaszczaka wsparła posłanka PiS Anna Zalewska.
- Wzywamy panią Ewę Kopacz, by rzeczywiście zabrała głos, podjęła się negocjacji, a przede wszystkim włączyła sztab kryzysowy - powiedziała.

Także w piątek 2 stycznia 2015 na konferencji prasowej rzecznik SLD Dariusz Joński przekonywał, że minister zdrowia nie może dalej prowadzić rozmów z lekarzami z PZ. Nawiązał do tego, że w wyniku fiaska negocjacji z resortem zdrowia PZ zapowiedziało, że po 1 stycznia 2015 lekarze zrzeszeni w tej organizacji nie otworzą gabinetów.

Więcej na temat umów w zakresie POZ na rok 2015 czytaj tutaj:  www.zdrowie.abc.com.pl

- My nie wiemy, kto ma tutaj rację, czy pan minister czy Porozumienie Zielonogórskie, ale wiemy, kto traci. Tracą pacjenci - podkreślił. Jego zdaniem, w szczególnie złej sytuacji będą mieszkańcy małych miejscowości, którzy nie mogą szybko trafić do innej placówki służby zdrowia, której lekarze podpisali umowę na 2015 rok.

Rzecznik Sojuszu wskazał, że w październiku 2007 roku doszło do porozumienia wyborczego PO z PZ, mającego gwarantować reformę systemu zdrowia. Umowa zakładająca działania obu organizacji na rzecz  zlikwidowania kolejek do lekarzy specjalistów została podpisana przez ówczesnego przewodniczącego PO Donalda Tuska i Marka Twardowskiego z Porozumienia Zielonogórskiego. W publicznym podpisaniu umowy brała udział Ewa Kopacz - wówczas jako posłanka PO - ubrana w biały kitel lekarski.

- Z tego miejsca chcemy zaapelować do pani premier Ewy Kopacz, by jeszcze dzisiaj spotkała się z Porozumieniem Zielonogórskim i tak jak wtedy negocjowała porozumienie, tak teraz wynegocjowała to, by ten chaos w służbie zdrowia zakończyć - mówił Joński.

Argumentował, że Kopacz jako była minister zdrowia i lekarz ma doświadczenie w prowadzeniu negocjacji z innymi lekarzami.

W czwartek 1 stycznia 2015 minister zdrowia Bartosz Arłukowicz poinformował podczas konferencji prasowej, że umowy z lekarzami Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ) zostały podpisane w 100 procentach w czterech z 16 województw: zachodniopomorskim, wielkopolskim, kujawsko-pomorskim i świętokrzyskim. Umowa z przynajmniej jedną przychodnią lekarza rodzinnego jest w każdym z 380 powiatów w Polsce - dodał.

Czytaj: MZ: każdy powiat przynajmniej z jedną umową na usługi w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej >>>

Arłukowicz poinformował też, że 581 przychodni lekarzy związanych z Porozumieniem Zielonogórskim podpisało umowy z NFZ. Jak podał, 80 procent lekarzy pracujących w POZ jest objętych umową na 2015 rok. Dotyczy to 73 procent przychodni w kraju, które podpisały umowy na ten rok.

Szef resortu zdrowia przypomniał, że pacjenci, którzy nie dostaną się do swego lekarza rodzinnego, mogą się udać do izby przyjęć lub szpitalnego oddziału ratunkowego, za co dodatkowo zapłaci NFZ. Wydłużono też nocną opiekę lekarską. (pap)