Jak poinformował śląski konsultant wojewódzki w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii dr Jacek Karpe, w 2012 roku łóżek intensywnej terapii było w regionie 345, w 2013 – 400, w 2014 roku – 420.

- Począwszy od 2013 roku mieścimy się w średniej ogólnopolskiej – na każde 10 tysięcy mieszkańców przypada 0,9 łóżka. Ta ilość nie spełnia jednak wymagań określonych w rozporządzeniu ministra zdrowia z 20 grudnia 2012 roku – przypomniał.

Zgodnie z ministerialnym rozporządzeniem, liczba łóżek na oddziałach anestezjologii i intensywnej terapii powinna stanowić co najmniej 2 procent ogólnej liczby łóżek w szpitalach.

W województwie śląskim jest 25 tysięcy 620 łóżek, co oznacza, że tych dla pacjentów w najpoważniejszym stanie powinno być ponad 500. Według standardów Polskiego Towarzystwa Anestezjologii i Intensywnej Terapii oraz norm europejskich, łóżek powinno być jeszcze więcej – od 4 do 10 procent, zależnie od profilu placówki.

Czytaj: Jastrzębie Zdrój: wyremontowano OIOM w szpitalu>>>

- Sytuacja poprawia się stopniowo, jak widać łóżek przybywa, choć powoli. Największą bolączką jest nierównomierne rozłożenie placówek ze stanowiskami intensywnej terapii w regionie. Mimo dobrej sieci dróg dojazd z niektórych rejonów może trwać nawet godzinę – zaznaczył dr Karpe.

10 nowych łóżek intensywnej terapii uruchomiono niedawno kosztem ponad 2 mln zł w Górnośląskim Centrum Medycznym Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Teraz w jednym z największych szpitali w woj. śląskim są 32 takie łóżka dla pacjentów w najpoważniejszym stanie – najwięcej w regionie.

Jak podkreśliła dyrektor szpitala Klaudia Rogowska, inwestycja dobrze wpisuje się w profil tej placówki uniwersyteckiej, z silnymi oddziałami kardiologii i kardiochirurgii, pododdziałem udarowym oraz geriatrycznym.

- Odczuwaliśmy brak łóżek intensywnej terapii. Te, które mieliśmy dotąd, były bardzo obłożone. Takich łóżek w województwie jest relatywnie niewiele, brakuje ich w całej Polsce. Na tej inwestycji skorzystają przede wszystkim pacjenci, zwłaszcza ci w bezpośrednim zagrożeniu życia, wymagający intensywnego nadzoru medycznego. Cieszymy się, że jednocześnie ta inwestycja jest również racjonalna ekonomicznie – dodała.

Według konsultanta wojewódzkiego, łóżka powstające w ośrodkach uniwersyteckich są szczególnie oczekiwane.
- Tam trafiają pacjenci najtrudniejsi, niejednokrotnie już z historią leczenia w innych placówkach, wymagający opieki "z najwyższej półki” – podkreślił.

Jak jednak zaznaczył dr Karpe, koszt utworzenia jednego stanowiska intensywnej terapii i leczenia pacjentów wymagających drogich leków i procedur jest tak wysoki, że szpitale z trudem bilansują taką działalność.

Każde takie stanowisko musi być wyposażone w specjalistyczny sprzęt, między innymi respirator, zestaw pomp, kardiomonitor czy sprzęt do dializoterapii. Stan pacjenta na takim oddziale jest też stale monitorowany przez pielęgniarki i lekarzy.

W 2014 roku w GCM na 22 stanowiskach intensywnej terapii leczonych było 659 chorych. W skali regionu ostatnie dane pochodzą z 2013 roku – wtedy takich pacjentów było ponad 9 tysięcy.(pap)

 

 

LEX Przychodnia to serwis dopasowany do codziennych obowiązków osób zarządzających ambulatoryjnymi podmiotami leczniczymi, który zapewnia wiarygodną, aktualną rzetelną i zrozumiałą informację z zakresu prawa i zarządzania przychodnią. Oferuje natychmiastowe wsparcie w rozwiązywaniu problemów oraz rozwiązania podane w zakresie, który odpowiada dokładnie potrzebom dyrektorów oraz kierowników przychodni.

Więcej informacji: www.produkty.lex.pl