PPOZ uważa, że to właśnie lekarze - pracodawcy poniosą konsekwencje prawne i finansowe tej akcji.

Porozumienie w piątek skierowało do Naczelnej Rady Lekarskiej list, w którym stanowczo sprzeciwia się działaniom NRL, polegającym - jak napisało PPOZ - m.in. na dezinformowaniu lekarzy. Porozumienie zarzuca NRL, że dezinformuje także pacjentów podając, że od 1 lipca 2012 r. nie będą mogli otrzymywać recept ze zniżką we wszystkich placówkach ochrony zdrowia.

NRL rekomenduje wszystkim lekarzom bez względu na rodzaj zatrudnienia i miejsce wykonywania zawodu, by wypisywali od 1 lipca recepty pełnopłatne, czyli nie określali na nich poziomu odpłatności pacjenta.

Według PPOZ w sytuacji, gdy zatrudniony w przychodni lekarz przyłączy się do protestu NRL, konsekwencje prawne oraz finansowe z tego tytułu poniesie lekarz pracodawca, który zatrudnił "protestującego".

Zapowiadany protest związany jest ze sprzeciwem środowiska lekarskiego wobec warunków umów z NFZ na wystawianie recept na leki refundowane. Według NRL nowe umowy, które mają obowiązywać od 1 lipca, są niezgodne z prawem, ponieważ zawierają zapisy o karach dla lekarzy za błędnie wypisane recepty. NRL podkreśla, że zapisy takie zostały usunięte w znowelizowanej ustawie refundacyjnej i domaga się zmiany wzoru umowy.

W sprawie ewentualnego protestu z przedstawicielami NRL spotkał się w środę minister zdrowia i zapowiedział, że kwestią umów między lekarzami a NFZ zajmie się po wyborze nowego prezesa Funduszu. Przedstawiciele Rady powiedzieli dziennikarzom, że Bartosz Arłukowicz ocenił wzór umowy na wypisywanie recept na leki refundowane jako zły, który powinien zostać zmieniony.

Także Rzecznik Praw Pacjenta Krystyna Kozłowska w środę zorganizowała spotkanie w tej sprawie z ministrem zdrowia, p.o. prezesa NFZ oraz przedstawicielami prezydenta i premiera. Po spotkaniu Kozłowska powiedziała dziennikarzom, że pacjenci, którzy po 1 lipca będą mieli problemy z otrzymaniem od lekarzy recept na leki refundowane, powinni zgłaszać to dyrektorom szpitali lub przychodni, a jeśli to nie poskutkuje - powiadamiać jej biuro.

Rzecznik przypomniała, że obowiązek wypisywania recept na leki refundowane jest zawarty w kontrakcie, który lecznice podpisują z NFZ. Fundusz może nałożyć karę na świadczeniodawców, którzy się z niego wywiązują - do wysokości 2 proc. wartości kontraktu. Dodała, że także ona może wszczynać postępowania wyjaśniające w przypadku stwierdzenia naruszenia zbiorowych praw pacjenta. Gdy świadczeniodawca nie odstąpi od tego naruszenia, może zostać nałożona na niego kara w wysokości do 500 tys. zł.(PAP)

bpi/ bos/ gma/