- Nie zbliżyliśmy się nawet do zakończenia kryzysu. W ciągu ostatnich 90 dni zrobiliśmy wiele, dając tym samym skuteczną odpowiedź na epidemię, jednak nadal mamy przed sobą długą i ciężką drogę. Zajmie nam ona nie tylko tygodnie, ale miesiące. Jednak wierzę, że zrobimy to w 2015 roku i będziemy łączyć wysiłki nie tylko z władzami państw Afryki Zachodniej, ale także z lokalnymi społecznościami - powiedział Banbury dziennikarzom w mieście Akra na południu Ghany, gdzie swą siedzibę ma UNMEER.

Misji nie udało się zrealizować planu, który zakładał, że do początku grudnia 2014 roku 70 procent pacjentów ze zdiagnozowaną ebolą będzie izolowanych w specjalnie do tego przygotowanych punktach. Dodatkowo UNMEER zakładało, że do tego czasu uda się doprowadzić do sytuacji, w której 70 procent ofiar śmiertelnych wirusa będzie pochowanych w odpowiedni, bezpieczny, sposób. W tym celu zorganizowano 254 ekipy, które działają na terytoriach dotkniętych epidemią. Misja ONZ chce, aby do końca stycznia 2015 wszystkie ofiary śmiertelne eboli były chowane w sposób bezpieczny.

W sobotę 3 stycznia 2015 Banbury'ego na stanowisku zastąpi Mauretańczyk Ismail uld Szejk Ahmed.

UNMEER została powołana we wrześniu 2014 roku. Jej zadaniem jest walka z ebolą w trzech najbardziej dotkniętych epidemią krajach Afryki Zachodniej: Liberii, Sierra Leone i Gwinei. Misja działa we współpracy ze specjalnym wysłannikiem ONZ ds. eboli, którym jest David Nabarro.

Czytaj: WHO: Ponad 7,8 tysięcy ofiar eboli, liczba zarażonych przekroczyła 20 tysięcy >>>

W środę 31 grudnia 2014 Światowa Organizacja Zdrowia w Genewie podała, że ebola zabiła 7 095 ludzi, a liczba zachorowań sięgnęła 20 206. 99 procent przypadków odnotowano w Liberii, Sierra Leone i Gwinei.(pap)