Szpitale, które znalazły się w sieci, spożytkują na świadczenia 94,28 procenta budżetu oddziału.

- Jesteśmy gotowi. Rzeczywiście czuję, że nasz fundusz, oddział śląski wykonał dobrą robotę. Podpisane jest 71 umów w zakresie hospitalizacji w sieci. Z 3 szpitalami umowy nie są jeszcze podpisane, ale z mocy prawa nie mogą być, bo się łączą. Czekamy na te akty połączeniowe i lada moment przedstawimy im propozycje finansowe. Czyli od 1 października 2017 roku zapewnione jest funkcjonowanie szpitali, również w zakresie nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej – powiedział dyrektor podczas konferencji prasowej w Katowicach.

Nocna i świąteczna opieka medyczna będzie udzielana od 1 października 2017 roku w 63 punktach; w 5 obszarach, na których nie ma szpitali sieciowych, jeszcze nie wyłoniono świadczeniodawców, dlatego do końca roku mają obowiązywać dotychczasowe rozwiązania. Są to: powiat częstochowski, bielski, cieszyński, bieruńsko-lędziński oraz gmina Czerwionka-Leszczyny koło Rybnika.

 [-DOKUMENT_HTML-]

- Umowy są podpisane, ale czujemy, że niektórzy dyrektorzy mają wątpliwości co do poziomu finansowania. Ten poziom wynika nie z mojej dobrej woli ani chęci, ale z pewnego wzoru, wynikającego z rozporządzenia ministra. To jest pewna stała stawka bazowa plus rzeczywiste wykonanie z poprzedniego roku. Rzeczywiście może tak się zdarzyć, że jeśli jakiś podmiot wykonywał mniej świadczeń, to ten aktualny dyrektor szpitala, który przejmie świadczenie usług 1 października, będzie miał mniejszą stawkę ryczałtową, ale optymistyczne jest to, że jeżeli będzie miał więcej pacjentów w ciągu tygodnia, miesiąca, dwóch, ta stawka wzrośnie, może wzrosnąć nawet powyżej 100 procent – podkreślił Szafranowicz.

Jego zdaniem nowe otwarcie w obszarze nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej pomoże unormować dotychczasową, niekorzystną sytuację.
- Kiedy na terenie miasta czy powiatu ktoś realizował te świadczenia, zazwyczaj jakiś prywatny podmiot, a obok była izba przyjęć lub SOR, to - deklaruję również z moich doświadczeń dyrektorskich - że większość pacjentów nie kierowała się na nocną i świąteczną opiekę, ale szła na SOR czy izbę przyjęć, czyli faktycznie koszty tego ponosił miejscowy szpital – dodał.

Jak przyznał dyrektor Szafranowicz, w okresie poprzedzającym wejście zmian w życie odbył dziesiątki rozmów z dyrektorami szpitali i często były to rozmowy trudne.
- Czy wszyscy są zadowoleni, jeśli chodzi o finansowanie? Nie. Ja też chciałbym więcej i rozumiem dyrektorów, że zawsze widzą dziurę w budżecie swojej placówki – powiedział.

Odnosząc się do problemu kolejek poinformował, że śląski oddział NFZ otrzymał 92 mln zł z przeznaczeniem na większą dostępność usług w IV kwartale 2017.
- Przeznaczymy je na zapłacenie zabiegów usunięcia zaćmy, endoprotezoplastyki, na zapłacenie całkowicie dostępności do programu leczenia interferonem zapalenia wątroby, zapłacimy również za wszystkie porody, rozważamy rezonans i tomograf oraz wszystkie zakresy pediatryczne, bo nasze dzieci nie mogą czekać – dodał.(pap)