Jak podkreślano w czwartek na konferencji prasowej, każdy szpital, a szczególnie centra urazowe, realizują przez cały rok świadczenia w trybie planowym i nagłym. Jednak NFZ, płacąc w pierwszej kolejności za świadczenia ratujące życie, nawet te ponadlimitowe, nie płaci za część świadczeń planowych wykonanych w ramach kontraktów.

"NFZ na końcu roku do wysokości kontraktu w pierwszej kolejności zalicza nam wszystkich nagłych pacjentów. W sumie dochodzi do sytuacji, w której pacjenci planowi są jakby sztucznie wyrzucani poza kontrakt i znajdują się w nadwykonaniach" - powiedział dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Kopernika w Łodzi Wojciech Szrajber.

"Świadczenia ostre, nagłe, drożej kosztują, realizowane są poprzez Szpitalny Oddział Ratunkowy lub Izbę Przyjęć, które są niedofinansowane, a na koniec się okazuje, że wypierają świadczenia planowe i NFZ mówi, że za nie płacić nie będzie" - dodał.

W przypadku szpitala im. Kopernika nadwykonania za ub. rok sięgają 10 mln zł. Jego dyrekcja szacuje, że szpital nie otrzyma co najmniej kilku milionów złotych za dużą część świadczeń planowych.

Wniosek dotyczący systemu rozliczeń świadczeń medycznych przez NFZ został już skierowany do Ministerstwa Zdrowia.

"Zwracamy się w nim w imieniu szpitali o pomoc do ministerstwa zdrowia i podjęcie działań nadzorczych nad NFZ i wydanie zaleceń do centrali NFZ, aby ten system rozliczeń został zmieniony" - podkreśliła Katarzyna Fortak-Karasińska z kancelarii prawnej, reprezentującej szpital im. Kopernika.

Według niej system rozliczeń wprowadzony od dwóch lat na podstawie zarządzenia prezesa NFZ został w sposób jednostronny narzucony przez Fundusz. "To zarządzenie prezesa NFZ nie zostało w żaden sposób wprowadzone do umów pomiędzy NFZ a szpitalami" - mówiła Fortak-Karasińska. Podkreśliła, że choć zarządzenia Funduszu mają moc wiążącą o ile są wprowadzone do treści umów, to w praktyce szpitale nie mają jednak innej możliwości, niż rozliczanie świadczeń według tego systemu.

W jej ocenie system ten jest "skrajnie niekorzystny dla szpitali". Podkreśliła, że gdy na koniec roku, zamykając rozliczenia z NFZ, szpitale chcą skierować sprawę do sądu o zapłatę za nadwykonania to okazuje się, że świadczenia, za które NFZ nie zapłacił, są to świadczenia planowe. A do sądu szpitale mogą skierować pozew jedynie o zapłatę za świadczenia ratujące życie.

Według dyrektora szpitala im. Kopernika system jest również bardzo niekorzystny dla pacjentów. "Powoduje naturalną skłonność w szpitalach do ograniczania liczby przyjęć planowych, za które nie zapłaci Fundusz" - ocenił Szrajber. "Jeżeli mamy kolejkę do operacji stawu biodrowego, zaćmy, to będzie się ona sztucznie wydłużać, bo szpitale nie będą zainteresowane realizowaniem tego typu procedur" - dodał.

Pod wnioskiem do ministra zdrowia podpisało się m.in. kilka szpitali z regionu łódzkiego i Mazowsza, a także Związek Pracodawców Szpitali Samorządu Województwa Mazowieckiego oraz Zrzeszenie Szpitali Powiatowych i Miejskich Województwa Łódzkiego, ale zdaniem wnioskodawców problem dotyczy wszystkich szpitali, w których realizowane są procedury ratujące życie.

Rzecznik prasowy Narodowego Funduszu Zdrowia Andrzej Troszyński podkreślił w rozmowie z, że podstawą rozliczeń wykonanych świadczeń medycznych jest podpisany kontrakt. Dodał, że NFZ "priorytetowo traktuje procedury ratujące życie". Jednocześnie dodał, że w przypadku nadwykonań świadczeniodawcy mogą prowadzić negocjacje z oddziałami wojewódzkimi Funduszu. (PAP)