Prezydent zastrzegła jednak, że nie oznacza to, iż Liberia wygrała już walkę z ebolą. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) i różne organizacje pomocowe informowały ostatnio o wyraźnym spadku liczby nowych przypadków eboli w tym kraju.
- Jednak nie można ogłosić, że Liberia jest wolna od eboli, dopóki również kraje sąsiednie nie zwalczą tego wirusa - powiedziała prezydent.

Liberia jest krajem najbardziej dotkniętym przez ebolę. Według WHO na ten kraj przypada około połowy zachorowań i ofiar śmiertelnych.

Stan wyjątkowy oznaczał w Liberii ograniczenie niektórych praw obywatelskich. Między innymi obowiązywał zakaz wychodzenia z domów od godz. 9 wieczorem do 6 rano. Obecnie skrócono ten czas o kilka godzin, ale nie dotyczy to regionów, które wciąż są ogniskami zarazy.

Czytaj: WHO: w Liberii po raz pierwszy spadła liczba nowych przypadków eboli >>>

Według najnowszych danych WHO (stan na 9 listopada 2014) liczba ofiar śmiertelnych eboli w trzech krajach najbardziej dotkniętych epidemią w Afryce Zachodniej, czyli Gwinei, Liberii i Sierra Leone, wzrosła do 5160. Odnotowano tam łącznie 14 098 zachorowań.

Przy każdej publikacji danych WHO zastrzega, że nie uwzględniają one znaczącej zapewne liczby nieznanych lub niezgłoszonych przypadków.(pap)