We wtorek 24 lutgo 2015 rady społeczne obu szpitali pozytywnie zaopiniowały projekt połączenia. Senat uczelni ma podjąć decyzję w tej sprawie pod koniec marca 2015.

Dyrektor obu placówek Dariusz Jorg przekonuje, że połączenie pozwoli rozwiązać problemy obu szpitali.
- Stworzymy komfortową sytuację dla pacjentów, którzy w ramach jednego ośrodka klinicznego będą mogli być leczeni w bardzo kompleksowy sposób. Dotyczy to głównie pakietu onkologicznego, w którym zapewnimy pełny zakres świadczeń: od części ambulatoryjnej, podstawowej i pogłębionej, po cały obszar operacyjny z chirurgią onkologiczną i ogólną, neurochirurgią, ginekologią. Zakresy te uzupełnią oddziały onkologii klinicznej, radioterapii, gastroenterologii i endokrynologii. Taki kształt szpitala daje ogromne możliwości leczenia w jednym ośrodku w ramach krótkiej ścieżki onkologicznej – powiedział dyrektor Jorg.

Czytaj: Katowice: koniec modernizacji oddziału endokrynologii na Ceglanej >>>

Podkreślił, że oba szpitale zapewniają nie tylko kompleksowe leczenie, ale są też bardzo dobrze przygotowane do prowadzenia procesu dydaktycznego oraz naukowego, a to jeden z priorytetów w ośrodkach klinicznych.
- Duży potencjał finansowy zbudowany przez lata na Ceglanej na pewno wspomoże proces inwestycyjny i remontowy w CSK, co pozwoli w bardzo szybkim czasie umocnić tę placówkę i sprawić, by wyniki obu szpitali były porównywalne. Takimi zmianami na pewno w pełni będzie zainteresowany podmiot tworzący, czyli Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach, a co najważniejsze - pacjent – argumentował dyrektor.

Sytuacja finansowa obu szpitali w ciągu ostatnich 5 lat kształtowała się odmiennie. W ocenie Jorga, poprzednia dyrekcja CSK nie dopuściła do upadku szpitala po tym, jak placówka wpadła w spiralę długów. Udało się zrównoważyć sytuację finansową, ale stało się to kosztem rozwoju, inwestycji oraz remontów. Szpital, po wprowadzeniu programu oszczędnościowego w części medycznej, nadal corocznie przynosił jednak stratę rzędu 3-4 mln zł. Sytuacja szpitala przy Ceglanej była zupełnie inna. W ostatnich latach notował zysk w wysokości od 7 do ponad 14 mln zł. W tym samym czasie w rozwój placówki zainwestowano ponad 50 mln złotych ze środków własnych i ponad 10 mln zł z uzyskanych dotacji.

 

Szpitale mają być połączone w nowy podmiot prawa handlowego, czyli w spółkę. W ocenie dyrektora, stwarza im to nowe możliwości prowadzenia działalności komercyjnej.
- Rynek usług medycznych komercyjnych przez lata budował się bez udziału najlepszych szpitali klinicznych. Szpitale na najwyższym poziomie referencyjności, posiadające najlepszą kadrę medyczną, nie prowadziły komercji i z tego powodu traciły nie tylko przychody, ale i wybitnych specjalistów, którzy przechodzili do podmiotów prywatnych. Stwarzając taką możliwość w placówce klinicznej, rozwiążemy problemy odpływu pacjentów. Dzięki regułom panującym w spółce, nareszcie powstanie możliwość wykorzystania w pełni potencjału szpitali klinicznych – podkreślił Dariusz Jorg.

Restrukturyzacja CSK oznacza też zwolnienia. Pracę już straciły dietetyczki i rehabilitanci.
- Co do dietetyczek, to ze zdziwieniem przyjąłem, że szpital korzystający z żywienia zewnętrznego (outsourcing), pozostawił na swoim stanie liczbę dietetyczek taką, jak w okresie, gdy sam przygotowywał posiłki dla chorych. Restrukturyzacja więc objęła część tej grupy zawodowej. Aktualna liczba dietetyczek zapewnia prawidłowy nadzór nad firmą zaopatrującą szpital w wyżywienie. Podobnie było z rehabilitantami, którzy po utraceniu przez szpital kontraktu pozostali w placówce – powiedział dyrektor Jorg. (pap)