Projekt wydatków NFZ na 2018 roku, do jakiego dotarł dziennik, to być może już "jeden z ostatnich takich planów. Resort zdrowia pracuje bowiem nad likwidacją funduszu, chociaż Jarosław Kaczyński, prezes PiS zapowiedział, że to projekt do realizacji na kolejną kadencję" – czytamy w artykule.

2018 rok zapowiada się w świetle tego projektu lepiej dla pacjentów. "Do kasy NFZ dzięki wyższej ściągalności składki zdrowotnej ma wpłynąć o ponad 5,5 mld zł więcej. To o 1,7 mld zł więcej niż zakładano na ten rok" – wskazuje dziennik.

Nominalnie najwięcej pieniędzy trafi do dwóch województw – mazowieckiego i śląskiego.

Wzrost będzie najbardziej zauważalny w przypadku finansowania szpitali – wzrośnie ono o prawie 15 procent. "Na dalszych miejscach, jeśli chodzi o tempo nakładów, znajdą się opieka długoterminowa oraz rehabilitacja. O 5 procent więcej środków będzie też na podstawową opiekę zdrowotną: finansowanie lekarzy rodzinnych przekroczy rekordowy poziom 10 mld zł".

Jak ujawnia dziennik, "pogorszy się natomiast specjalistom – dostaną na leczenie znacząco, bo o 1,2 mld zł mniej". Jest to efekt rozwiązania znanego jako sieć szpitali, które zacznie obowiązywać od 1 października 2017.

"Do tej pory co roku plan finansowy NFZ bazował raczej na zaniżonych wskaźnikach gospodarczych niż było to w rzeczywistości. I co roku ściągalność składki była lepsza niż zakładana" – wskazała w wypowiedzi z "DGP" wiceszefowa Rady NFZ Małgorzata Gałązka-Sobótka. I dodała: "Oby tym razem nie okazało się, że plany przegrają z realiami". (pap)