To kolejna odsłona akcji pomocy dla mołdawskiej Polonii, w ramach kampanii społecznej zainicjowanej przez marszałka województwa świętokrzyskiego. Przedsięwzięcie podsumowano w środę w Kielcach.

„Ta akcja jest symbolicznym ukłonem i wyciagnięciem ręki do młodych osób, potomków Polaków, którzy nie z własnej woli żyją dziś poza granicami naszego kraju” – podkreślił marszałek Adam Jarubas.

Na apel marszałka odpowiedzieli m.in. uczniowie i nauczyciele VI Liceum Ogólnokształcącego im. Juliusza Słowackiego w Kielcach. W ciągu kilku tygodni zebrali ponad tysiąc podręczników z różnych etapów edukacyjnych, lektur szkolnych, książek z bajkami dla dzieci oraz przyborów szkolnych i materiałów piśmienniczych. „Nie było osoby w szkole, która nie przyniosłaby książki czy innych artykułów. Chcielibyśmy, aby nasi rodacy mieszkający poza granicami kraju wiedzieli, że mogą liczyć na pomoc młodzieży z Polski” – mówił przewodniczący samorządu uczniowskiego placówki, Maciej Janik.

Blisko 170 nowych podręczników, głównie do nauki języka polskiego i historii w cenie złotówki za egzemplarz, odsprzedała na rzecz akcji jedna z kieleckich księgarni. Książki zebrała także społeczność Zespołu Szkół Ogólnokształcących im. Ignacego Jana Paderewskiego w Łasku-Kolumnie (woj. łódzkie). Pokrycie kosztów transportu darów do Mołdawii zadeklarował jeden z radnych sejmiku województwa świętokrzyskiego.

Zdaniem przedstawiciela kieleckiego oddziału Towarzystwa Przyjaciół Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich (także zaangażowało się w akcję) Mariana Orlińskiego, każda pomoc materialna dla Polaków mieszkających w Mołdawii jest potrzebna, ze względu na panującą tam biedę, co najbardziej widać w oświacie i opiece zdrowotnej. „Polacy mają tam własne szkoły, przedszkola, ale słabo wyposażone. Potrzebna jest każda książka, bo z nich głównie się uczą. Nie dociera tam polska telewizja, a nie każdego stać na telewizję satelitarną. Ci ludzie naprawdę cieszą się z każdej pomocy” – argumentował.

Orliński podkreślał, że tamtejsi Polacy pamiętają o swoich korzeniach - przywołał przykład małej miejscowości, w której „nie ma ulic”, a działa Dom Polski z zespołami artystycznymi, kultywującymi polską tradycję narodową.

Woj. świętokrzyskie kilkakrotnie pomagało Polonii w Mołdawii. Książki i podręczniki po raz pierwszy przekazano w grudniu 2012 r. W 2014 r. do Kiszyniowa pojechał konwój z kilkunastoma tysiącami sztuk sprzętu medycznego jednorazowego użytku (strzykawki, wenflony, cewniki, maseczki chirurgiczne), zorganizowany m.in. dzięki wsparciu Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach. Z kolei w marcu 2015 r. do szpitala w Komracie przewieziono urządzenia medyczne renomowanych producentów, używane wcześniej w Świętokrzyskim Centrum Onkologii. Przedsięwzięcia zorganizowano wspólnie ze Stowarzyszeniem Współpracy Polska-Wschód.

W sierpniu ub.r. w Kielcach gościła 20-osobowa grupa młodych Polaków z Naddniestrza (separatystyczny obszar na terytorium Mołdawii. Kiszyniów utracił nad nim kontrolę w latach 90 - PAP), w ramach akcji, którą Urząd Marszałkowski organizował wspólnie z klasztorem na Karczówce. W Kielcach studiuje też kilka osób z Mołdawii i Naddniestrza, posiadających Kartę Polaka, wspieranych programem stypendialnym dla Polaków ze Wschodu, realizowanym przez władze woj. świętokrzyskiego.

Mołdawia jest uznawana za najuboższe państwo Europy. Według przeprowadzonego w 2005 r. oficjalnego spisu ludności w Republice Mołdawii mieszka 2,3 tys. osób pochodzenia polskiego. Z szacunków Ambasady RP w Kiszyniowie wynika, iż 3,5-milionowe państwo zamieszkuje ok. 4 tys. osób pochodzenia polskiego.

Tamtejsza Polonia jest skupiona w 20 organizacjach. Największe znajdują się w Bielach i w Komracie. Dwie organizacje polonijne działają też na terenie Naddniestrza.(PAP)