O wyborze Zdanowskiej jako kandydatki PO w walce o prezydenturę Łodzi poinformował PAP szef regionu łódzkiego tej partii Paweł Bliźniuk. Zdanowska, która rządzi miastem do 2010 roku, w przyszłorocznych wyborach samorządowych będzie ubiegała się o reelekcję na trzecią kadencję.

"To nasz murowany kandydat. Chciałbym, by prezydent Zdanowska startowała nie tylko z naszym poparciem, ale także Nowoczesnej. Ryszard Petru w czasie poprzednich wyborów był w komitecie honorowym Hanny Zdanowskiej, mocno angażując się i wspierając ją. Także podczas obecnej kadencji chwalił jej rządy, więc wydaje się naturalnym jego poparcie i całej Nowoczesnej" – tłumaczył.

Dodał, że PO w Łódzkiem jest przygotowana "na wszystko" – także na zmiany w ordynacji wyborczej – m.in. jedną turę wyborów w wyborach prezydenckich. "Myślę, że cała batalia o przyszłość Łodzi rozegra się między Hanną Zdanowską, a kandydatem PiS” – ocenił.

Bliźniuk zaznaczył, że nie obawia się, by w starcie w przyszłorocznych wyborach obecnej prezydent miasta przeszkodził proces, który przed Sądem Okręgowym w Łodzi rozpocznie się 17 listopada. Prokuratura zarzuca Zdanowskiej poświadczenie nieprawdy w dokumentach w celu uzyskania kredytu przez jej partnera Włodzimierza G. "Jestem przekonany o niewinności Hanny Zdanowskiej, a zarzuty, że ktoś 10 lat temu wyłudził spłacony kredyt są absurdalne” – podkreślił szef PO w Łódzkiem.

 

Nie wiadomo jeszcze, kto o fotel prezydenta Łodzi będzie rywalizował ze Zdanowską ze strony Prawa i Sprawiedliwości. "Szykujemy na razie struktury przed wyborami samorządowymi. Decyzje personalne jeszcze nie zapadły. To musi być bowiem przemyślany wybór i najlepszy kandydat, który będzie mógł powalczyć o zwycięstwo. Wszyscy będziemy pracowali na tę osobę" – powiedziała PAP przewodnicząca PiS w okręgu łódzkim Joanna Kopcińska, startująca w ostatnich wyborach na prezydenta Łodzi, które Zdanowska wygrała w I turze.

Kopcińska nie chciała też zdradzić, z jak szerokiego grona zostanie wybrany kandydat PiS do rządzenia Łodzią. Wcześniej w medialnych doniesieniach oprócz niej wymieniano m.in. posła PiS Waldemara Budę, wojewodę łódzkiego Zbigniewa Rau, prezesa Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Marka Michalika.

Ze wskazaniem swojego kandydata wstrzymują się jeszcze Nowoczesna i SLD.

Przewodniczący Nowoczesnej w regionie łódzkim Marcin Gołaszewski przyznał, że w Łodzi - podobnie, jak w innych miastach wojewódzkich - to ugrupowanie zamierza wystawić swojego kandydata. "Powinniśmy go wskazać do końca roku. Wciąż czekamy jednak na możliwe zmiany w ordynacji wyborczej, które mogą zmusić nas na przykład do startowania w prodemokratycznej koalicji i poparcia wspólnego kandydata" – wyjaśnił.

"O decyzjach personalnych będziemy dyskutować, kiedy będą znane zasady wyborcze. Dotyczy to zarówno kandydatów na prezydenta, jak i do rady miejskiej. Wiemy, że PiS +gmera+ przy ordynacji wyborczej i jeżeli np. będzie tylko jedna tura wyborów, zastanowimy się nad jednym wspólnym kandydatem zjednoczonej opozycji" – tłumaczył natomiast szef łódzkiego SLD Tomasz Trela, obecny wiceprezydent Łodzi.

W podobnym tonie wypowiadał się wiceszef PSL i lider ludowców w Łódzkiem Dariusz Klimczak. Jak powiedział PAP, dopóki nie będzie znana ordynacja wyborcza, to "nie ma wielkiego sensu odkrywać kart przed PiS. (PAP)