Jak poinformowała w środę prokurator rejonowy w Elblągu Iwona Piotrowska decyzja o umorzeniu śledztwa jest prawomocna, bo sąd nie uwzględnił zażalenia złożonego przez pełnomocnika rodziców 8-letniej Magdy Ż. Śledczy uznali, że wójtowi nie można zarzucić nieumyślnego niedopełnienia obowiązków.

Wcześniej o niedopełnienie obowiązków i nieumyślne spowodowanie śmierci 8-latki elbląska prokuratura oskarżyła jednego z gminnych urzędników Damiana S. W imieniu gminy Braniewo nadzorował on remont metalowej bramki, która przewróciła się potem na bawiące się dziecko, bo nie przytwierdzono jej do podłoża. Do wypadku doszło przed trzema laty, kilka dni po ustawieniu odnowionych bramek na boisku.

Proces inspektora Damiana S. rozpocznie się w lipcu po raz trzeci przed sądem w Braniewie. Dwa poprzednie zakończyły się jego uniewinnieniem. Za każdym razem wyroki były jednak zaskarżane przez prokuraturę i uchylane przez sąd wyższej instancji.

Uchylone wyroki stwierdzały, że Damian S. jako pracownik urzędu jedynie wykonywał ustne polecenie wójta. Miał "przywrócić bramkę do stanu poprzedniego" - nikt z przełożonych nie kazał przytwierdzić jej do podłoża. W dodatku oskarżony, ani nikt inny w urzędzie, nie miał w obowiązkach służbowych stałego nadzoru nad infrastrukturą sportową. Sądy podkreślały, że w tym zakresie w gminie "panował bałagan".

Rodzice Magdy wytoczyli też gminie proces cywilny o wypłacenie im po 100 tys. zł zadośćuczynienia za krzywdy. Jak podkreślili, bramki nie spełniały norm bezpieczeństwa i stały na ogólnodostępnym boisku, co stwarzało zagrożenie dla bawiących się dzieci. Do czasu zakończenia tego procesu wójt Braniewa Tomasz Sielicki nie chciał oceniać, czy gmina jest odpowiedzialna za wypadek. Jak powiedział PAP, podporządkuje się decyzji sądu. (PAP)