Jak tłumaczyła przewodnicząca podkomisji nadzwyczajnej Magdalena Kochan (PO), prawo pierwokupu ma zabezpieczyć interesy warszawiaków i uchronić ich przed likwidacją takich placówek jak szpitale czy szkoły.

W tym tygodniu Sejm wysłucha sprawozdania komisji sejmowych o senackim projekcie ustawy ws. zwrotu warszawskich nieruchomości właścicielom wywłaszczonym tzw. dekretem Bieruta. Komisje, a także rząd, pozytywnie oceniły propozycję senatorów.

Czytaj: Nowelizacja uporządkuje problemy związane z tzw. dekretem Bieruta?>>>

Na początku czerwca sejmowe komisje: samorządu terytorialnego i polityki regionalnej oraz skarbu pozytywnie rozpatrzyły sprawozdanie podkomisji nadzwyczajnej ws. senackiego projektu noweli ustawy o gospodarce nieruchomościami oraz ustawy Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Także rząd wypowiedział się w sprawie tego projektu, "co do zasady" oceniając go pozytywnie - jednocześnie wskazał na potrzebę oceny skutków finansowych. Teraz regulacja trafi do drugiego czytania w Sejmie.

Projekt dotyczy zasad zwrotu warszawskich nieruchomości właścicielom wywłaszczonym tzw. dekretem Bieruta. Jak tłumaczył posłom przedstawiciel Senatu Marek Borowski (senator niezależny), dekret przewidywał w 1945 r. komunalizację wszystkich gruntów warszawskich, w celu odbudowy miasta z powojennych zniszczeń. Ówczesna władza uznała, że ogrom zniszczeń jest tak duży, że osoby prywatne (właściciele nieruchomości) "nie mogłyby tego uczynić". Dekret przewidywał zwrot części gruntów, a tam gdzie byłoby to niemożliwe - wypłatę odszkodowań. W ocenie Borowskiego sytuacja wywłaszczonych skomplikowała się w późniejszym okresie, gdyż gruntów im nie zwracano i nie wypłacano odszkodowań. Borowski przypomniał też, że dekret Bieruta "nie został anulowany i nadal obowiązuje".

Senatorowie liczą się z tym, że przyszła ustawa znajdzie się w Trybunale Konstytucyjnym. "Każda ustawa reprywatyzacyjna znajdzie się w Trybunale Konstytucyjnym. I to trzeba przyjąć jako pewnik. Ale niechże wreszcie Trybunał się wypowie. Jeżeli zakwestionuje jakiś przepis, to da też pewną wykładnię i powie co można, a co nie i parlament to wtedy poprawi. Ale już teraz trzeba zahamować patologiczne procesy, które się dzieją od iluś lat" - podkreślał Borowski.

Przedstawiając sprawozdanie z prac podkomisji, Magdalena Kochan wyjaśniła, że - zgodnie z projektem - postępowania, które rozpoczęły się w latach 40. i 50. i nigdy nie zostały ponowione, będą umorzone, a miasto będzie miało tytuł prawny do rozporządzania nieruchomościami objętymi tymi postępowaniami. "To są przypadki kamienic na warszawskiej Pradze, w których mieszkają ludzie. Zgodnie z prawem gmina nie może wkładać pieniędzy w nie swoją własność, zatem nie może przeprowadzać w nich stosownych remontów. Mieszkańcy zrobiliby to, ale też nie chcą wkładać pieniędzy w nie swoją własność" - tłumaczyła Kochan.

Kolejna kwestia - jak mówiła posłanka PO - dotyczy działalności kuratorów prawnych osób już nieżyjących. Wyjaśniła, że obecnie tacy kuratorzy nadal działają i domagają się w imieniu nieżyjącej osoby określonych korzyści. "Prawnicy zastrzegają, że w prawie są już stosowne przepisy w tym zakresie. Jeśli są, a nie są stosowane, to warto je przypomnieć w tym projekcie" - zauważyła.

Najwięcej kontrowersji - zdaniem Kochan - budziły sytuacje, gdy miasto odmawiało zarówno odszkodowania, jak i prawa własności do nieruchomości osobom wywłaszczonym dekretem Bieruta. Dotyczy to budynków użyteczności publicznej, które są potrzebne wszystkim mieszkańcom. Kochan mówiła, że zgodnie z projektem miasto będzie w niektórych przypadkach mogło odmówić prawa do odszkodowania, ale będzie otwarta droga do dochodzenia swoich racji w procesie cywilnym. (PAP)