Według prokuratury pod koniec kwietnia tego roku 59-letni radny i były wicestarosta Stanisław J., kierując samochodem wymusił na skrzyżowaniu w Sejnach pierwszeństwo przejazdu. Jeden z kierowców zadzwonił wówczas na policję i poinformował o tym zdarzeniu.

Policja skontrolowała kierowcę przed jego domem. Okazało się, że radny ma 2,1 promila alkoholu w organizmie. Prokuratura zakazała mu jazdy pojazdami mechanicznymi. Sąd jednak uchylił wobec niego ten zakaz.

W środę przed sądem oskarżony nie przyznał się do winy. Powiedział, że pił tego dnia alkohol "w małych ilościach", bo został zaproszony na uroczystość związaną z wizytą prezydenta RP w Sejnach. Uroczystość odbywała się w restauracji w Sejnach. Radny miał jedynie "moczyć usta w kieliszku wódki" i wznosić toasty.

Oskarżony mówił przed sądem, że potem przyjechała po niego żona i zawiozła go do domu. Tam w garażu - jak twierdzi - wypił mocne piwo o pojemności 1,5 litra. Za kilkanaście minut przyjechała policja i zatrzymała go do wyjaśnienia.

W środę mieli zeznawać świadkowie, którzy twierdzą, że widzieli jak Stanisław J. prowadził auto i jechał do domu w miejscowości Zaleskie. Według nich miał przy tym wjechać na chodnik. Sąd postanowił jednak, że będą przesłuchani podczas kolejnej rozprawy.

Stanisław J. jest radnym powiatu sejneńskiego. Startował z komitetu "Nasz Powiat", popieranego przez PiS. Kilka dni przed zdarzeniem pełnił funkcję wicestarosty sejneńskiego. Mężczyźnie grozi nawet do dwóch lat więzienia. Jeżeli zostanie uznany za winnego jazdy w stanie nietrzeźwości, straci mandat radnego.(PAP)

bur/ bos/ gma/