„Naszą intencją jest, aby w ustawie nie dotykać materii dotyczącej przekazywania szkół” - powiedziała Katarzyna Hall (PO) uzasadniając wniosek o wykreślenie tych zapisów. Nikt z posłów nie był przeciw temu wnioskowi. Poparło go też MEN.

Z projektu wykreślony został także zapis umożliwiający zatrudnianie w szkołach podstawowych nauczycieli, jako osoby wspomagające, na podstawie przepisów kodeksu pracy, a nie Karty Nauczyciela. Wniosek w tej sprawie również złożyła Hall.

Wykreślenie zapisów umożliwiających przekazywanie spółkom i związkom szkół bez względu na liczbę uczniów oraz zatrudnianie w szkole nauczycieli wspomagających na podstawie Kodeksu Pracy, były krytykowane przez związki zawodowe. Były wśród postulatów zawartych w petycji do premiera, złożonej w kancelarii premiera, podczas sobotniej demonstracji zorganizowanej przez Związek Nauczycielstwa Polskiego.

Na początku środowego posiedzenia podkomisji Hall poinformowała, że w imieniu grupy posłów PO będzie zgłaszała poprawki do projektu wykreślające zapisy wykraczające poza materię dotyczącą rekrutacji do szkół i przedszkoli oraz spraw pilnych. Z kolei Dariusz Piontkowski (PiS) zgłosił wniosek o wykreślenie z projektu wszystkich zapisów, które nie są związane z rekrutacją; posłowie odrzucili ten wniosek.

W projekcie podkomisja pozostawiła zapis dotyczący możliwości zatrudniania w przedszkolach osób, które nie są nauczycielami. Został on przyjęty przez posłów z zastrzeżeniem, że na poniedziałkowym posiedzeniu sejmowych Komisji: Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej MEN przedstawi szczegółową analizę skutków uchwalenia tego zapisu.

O odrzucenie zapisu wnioskowali posłowie: SLD, PiS i SP. Zwracali uwagę, że on także wykracza poza materię dotyczącą rekrutacji do przedszkoli i szkół. Wiceminister edukacji Przemysław Krzyżanowski poinformował, że chodzi o możliwość zatrudniania w przedszkolach osób do prowadzenia zajęć dodatkowych osób niemających uprawnień pedagogicznych.

Marzena Wróbel (SP) zaznaczyła, że osoby, które do tego roku prowadziły zajęcia dodatkowe w szkołach, miały uprawnienia pedagogiczne. Zwróciła uwagę, że zapis może spowodować, że w przedszkolach mogą pojawić się inne osoby, np. edukatorzy seksualni. Z kolei Dariusz Piontkowski (PiS) pytał, dlaczego zapis w projekcie nie został tak sformułowany, by jednoznacznie było wiadomo, że chodzi o zajęcia dodatkowe.

Wiceprezes ZNP Krzysztof Baszczyński przestrzegał, przed przyjęciem tego zapisu, gdyż jego zdaniem może on doprowadzić do sytuacji, że po jakimś czasie wszystkie osoby pracujące w przedszkolach nie będą nauczycielami. Wykreślenie tego zapisu było również postulatem ZNP zawartym w petycji do premiera.

Teresa Misiuk z Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność” podkreśliła, że do pracy z małymi dziećmi w ogóle nie powinno się dopuszczać osób bez kwalifikacji pedagogicznych.

Zapisu broniły posłanki PO i przedstawiciel Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, mówili, że chodzi m.in. o specjalistki od rytmiki, które nie mogą indywidualnie zawierać umów o pracę z przedszkolami.

Wniosek o odrzucenie zapisu umożliwiającego zatrudnianie w przedszkolach osób nie będących nauczycielami zgłosił Artur Ostrowski (SLD). Wniosek ten w głosowaniu został przez podkomisję odrzucony.

Następnie posłowie przystąpili do pracy nad zapisami dotyczącymi zasad rekrutacji do publicznych przedszkoli i szkół. Stanowią one wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego ze stycznia tego roku. Trybunał orzekł, że dotychczasowe przepisy o naborze do publicznych przedszkoli i szkół są niekonstytucyjne – dają bowiem ministrowi edukacji zbyt dużą swobodę tworzenia zasad rekrutacji. Dał 12 miesięcy na usunięcie wad prawnych.

Dlatego pracom nad projektem nadano w Sejmie tryb pilny; chodzi o to, by drugie czytanie projektu oraz głosowanie nad nim odbyły się na następnym posiedzeniu Sejmu, na początku grudnia.