Obecnie na Opolszczyznę dolatują śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR) z Gliwic i Wrocławia. Baza, o którą zabiega woj. opolskie, miałaby obsługiwać nie tylko Opolszczyznę, ale też Dolny Śląsk i woj. śląskie.

Na zwołanej w środę konferencji prasowej wojewódzki konsultant w dziedzinie medycyny ratunkowej dr Marek Dryja mówił, że w ub. roku śmigłowce LPR z najbliższych baz we Wrocławiu i Gliwicach wzywano na Opolszczyznę 270 razy. W roku 2013 – ok. 110 razy. „Jestem przekonany, że gdyby baza LPR była pod Opolem, a dzięki temu śmigłowiec mógłby dolecieć do zdarzenia szybciej niż z Gliwic, to wezwań byłoby co najmniej powyżej czterystu” – mówił dr Dryja.

Tłumaczył, że obecnie śmigłowiec LPR z bazy w Gliwicach do zdarzenia w woj. opolskim leci ok. 30 minut. Według wyliczeń z lotniska pod Opolem dolatywałby w 10 minut. Tłumaczył, że niejednokrotnie on, jego koledzy lekarze czy ratownicy rozważają wezwanie śmigłowca z Gliwic czy Wrocławia. „Ale gdy skalkulujemy czas dolotu, to rezygnujemy” – mówił.

Dr Dryja przekonywał też, że w tak dużej aglomeracji, jaką stanowią razem sąsiadujące ze sobą woj. śląskie, opolskie i dolnośląskie, potrzebny jest przynajmniej jeszcze jeden śmigłowiec. Mówił, że „średnia europejska” to jeden śmigłowiec na milion mieszkańców. Jego zdaniem w Polsce, gdzie istnieje 18 baz – w tym jedna sezonowa – jeden śmigłowiec przypada na ok. 2 mln osób. Tymczasem – jak dowodził – na Śląsku, Opolszczyźnie i Dolnym Śląsku jest ponad 8,5 mln mieszkańców. „Licząc według średniej krajowej powinno więc być na tym terenie nawet cztery śmigłowce LPR, a mamy dwa” – argumentował i uzasadniał, że teren trzech województw to „olbrzymia aglomeracja” – mocno zurbanizowana, z działającymi hutami, kopalniami, koksowniami czy zakładami chemicznymi oraz dużymi węzłami komunikacyjnymi.

Podkreślił przy tym, że czas dotarcia do poszkodowanego w wypadku odgrywa ogromną rolę.

Na środowej konferencji prasowej przewodniczący sejmiku woj. opolskiego – wieloletni dyrektor nyskiego szpitala, który od lat lobbuje za utworzeniem bazy LPR na Opolszczyźnie - Norbert Krajczy zapowiedział, że jeszcze w marcu władze woj. opolskiego zwrócą się do ministerstwa zdrowia o utworzenie pod Opolem – w Polskiej Nowej Wsi - bazy dla śmigłowca LPR. Zdaniem Krajczego jest prawdopodobne, że jeszcze w tym roku taka baza mogłaby powstać, bo – jak tłumaczył – w kraju zaplanowano właśnie zakup 4 śmigłowców z unijnych pieniędzy z kończącej się perspektywy finansowej. „Zrobimy wszystko, by jeden z nich trafił na Opolszczyznę” – mówił Krajczy na konferencji.

Odpowiedzialny za służbę zdrowia w regionie wicemarszałek woj. opolskiego Roman Kolek dodał, że lotnisko w Polskiej Nowej Wsi pod Opolem ma wręcz "świetne warunki" do utworzenia bazy LPR. Jest tam - jak relacjonował - hangar, lądowisko, odpowiednie zaopatrzenie m.in. w prąd, powierzchnia do wybudowania nowego, niezależnego hangaru – gdyby zaszła taka potrzeba oraz wolne pomieszczenia, w których można byłoby kosztem ok. 50-100 tys. zł zorganizować miejsce, w którym stacjonowałby zespół LPR. Zaznaczył, że atutem lotniska jest też m.in. jego niedalekie położenie od autostrady A4 czy dobre połączenie z siecią dróg w regionie.

Kolek podkreślał, że dynamika wzrostu ilości wezwań śmigłowców LPR w woj. opolskim „przekonuje do tego, że ich baza jest w regionie potrzeba”. Krajczy z kolei zapowiedział, że o wsparcie starań władz regionu dot. bazy LPR zwróci się też do wszystkich opolskich parlamentarzystów.

W styczniu radni opolskiego sejmiku jednogłośnie zaapelowali do rządu o utworzenie bazy LPR w regionie przyjmując w tej sprawie uchwały. (PAP)