„Na podstawie doniesień naszych obserwatorów można powiedzieć, że wykwalifikowany personel w lokalach wyborczych zorganizował wybory w sposób prawidłowy” – oświadczyła na konferencji prasowej w Kijowie szefowa misji obserwacyjnej Tana de Zulueta.

Zwróciła jednocześnie uwagę, że duży wpływ na kampanię wyborczą miały interesy biznesowe. „Należy zaznaczyć, że pieniądze wpływają i na zachowanie mediów i na inne aspekty procesu wyborczego” – powiedziała.

De Zulueta poinformowała, że część obserwatorów OBWE pozostanie na Ukrainie do 29 listopada, kiedy to odbędą się wybory władz samorządowych w Mariupolu i Krasnoarmijsku w obwodzie donieckim. Nie przeprowadzono ich w tych miastach wraz z wyborami samorządowymi 25 października ze względu na to, że do lokali wyborczych nie dowieziono wówczas kart do głosowania.

Druga tura wyborów merów miast odbyła się m.in. w Kijowie, Lwowie, Dniepropietrowsku, Winnicy, Iwano-Frankowsku (d. Stanisławów), Równem, Żytomierzu, Użhorodzie, Połtawie i Czerniowcach.

Według ogłoszonych w poniedziałek oficjalnych wyników w Kijowie zwyciężył dotychczasowy mer i znany bokser Witalij Kliczko. Zdobył on 66,5 proc. poparcia, podczas gdy jego kontrkandydat, deputowany Borysław Bereza otrzymał 33,5 proc. głosów.

 (PAP)