Zimą czasem niewiele wystarczy do uszkodzenia zawieszenia czy felgi na kiepskiej nawierzchni, szczególnie na bocznych, nieregularnie odśnieżanych drogach. Nawet jazda znacznie poniżej dozwolonej prędkości nie pomoże uniknąć zasypanej śniegiem dziury w drodze. Jeśli kierowca uszkodzi w ten sposób samochód, może naprawiać szkodę z ubezpieczenia OC, o ile ma taka polisę, ale ma też alternatywę i może wystąpić z roszczeniem do zarządcy drogi albo jego ubezpieczyciela OC.

 

Zarządca powinien sprawdzać stan dróg

Obowiązek dbania o drogi i chodniki został jednoznacznie uregulowany w ustawie z dnia 21 marca 1985 roku o drogach publicznych i spoczywa na zarządcy lub właścicielu drogi.

Zgodnie z art. 19 ust. 2 ustawy o drogach publicznych zarządcą drogi jest dla dróg:

  • krajowych – Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad;
  • wojewódzkich - zarząd województwa;
  • powiatowych - zarząd powiatu;
  • gminnych - wójt (burmistrz, prezydent miasta).

Zarządcą autostrad płatnych jest spółka, której powierzono eksploatację autostrady. W granicach miast na prawach powiatu zarządcą wszystkich dróg publicznych, z wyjątkiem autostrad i dróg ekspresowych, jest prezydent miasta.

To zagadnienie zawiera:

{"dataValues":[542,321,71,53],"dataValuesNormalized":[11,7,2,2],"labels":["Pytania i odpowiedzi","Orzeczenia i pisma urz\u0119dowe","Akty prawne","Komentarze i publikacje"],"colors":["#940C72","#EA8F00","#85BC20","#007AC3"],"maxValue":987,"maxValueNormalized":20}

Czytaj więcej w systemie informacji prawnej LEX

Zgodnie z art. 20 wskazanej ustawy do obowiązków zarządcy należy m.in. utrzymywanie dróg i chodników w należytym stanie.

- Powyższe oznacza, że drogi powinny być systematycznie monitorowane i w przypadku wykrycia ubytków w nawierzchni, powinny zostać zlecone prace naprawcze w trybie natychmiastowym. W praktyce naprawa poszczególnych odcinków drogi jest planowana miesiącami – mówi Agnieszka Ryznar, radca prawny, prezes Votum Odszkodowania S.A.

Dr Kamil Szpyt, radca prawny prowadzący własną kancelarię, zauważa, że sądy zazwyczaj dość konsekwentnie przyjmują, że zarządca nie może skutecznie powoływać się na brak wiedzy o ubytku w nawierzchni, jeżeli z okoliczności sprawy wynika, że istniał on od dłuższego czasu lub miał znaczne rozmiary.

Sąd Okręgowy w Poznaniu w wyroku z 12 sierpnia 2025 r., sygn. akt XV Ca 2092/24, wskazał, iż od zarządcy drogi należy oczekiwać, iż droga utrzymana będzie w takim standardzie, że jej stan nie naraża użytkowników drogi na uszkodzenie ich pojazdów w następstwie najechania – na istniejące od pewnego czasu – znaczne dziury w jedni, przy ogólnym złym stanie nawierzchni i jednocześnie intensywnej jej eksploatacji także przez pojazdu ciężarowe oraz braku realizacji prac naprawczych lub renowacji w ostatnich okresach mimo występowania znacznych ubytków jak dziura, w którą wjechał pojazd powoda. Jeżeli zaś standard jezdni nie jest zachowany, to wówczas pozwany jako zarządca drogi naraża się na odpowiedzialność cywilnoprawną w przypadku powstania uszkodzeń pojazdu użytkownika drogi wynikających wprost z jej złego stanu. Pozwanego nie zwalnia wówczas z możliwej odpowiedzialności odszkodowawczej okoliczność postawienia znaku A-30 z tabliczką informacyjną: „droga w złym stanie technicznym”, ani też nie zwalnia go okoliczność tego rodzaju, iż np. władze samorządowe lub rządowe nie zapewniły należytych środków na renowację przedmiotowej drogi. 

 

Zarządca zwykle jest ubezpieczony

Zarządcy drogi nie mają prawnego obowiązku ubezpieczania się od odpowiedzialności cywilnej z tytułu prowadzonej działalności, a zatem także z tytułu niewłaściwego utrzymania nawierzchni dróg.

- Praktyka pokazuje jednak, że zazwyczaj ubezpieczają się dobrowolnie w zakresie OC. Mamy wówczas wybór, czy szkodę zgłosimy zarządcy drogi, a on przekaże sprawę swemu ubezpieczycielowi, czy też szkodę zgłosimy bezpośrednio do ubezpieczyciela zarządcy drogi - tłumaczy Mariusz Sadowski, radca prawny z Eventum Kancelaria Prawna.

Zobacz również: Po dużym karambolu może być trudno ustalić, kto odpowiada za szkody

 

Kluczowe jest udokumentowanie roszczeń

Zarządca drogi odpowiada na zasadzie winy. Oznacza to, że to poszkodowany musi udowodnić, że do szkody doprowadziło zaniechanie po stronie podmiotu odpowiedzialnego za utrzymanie drogi w należytym stanie i gdzie dokładnie doszło do tego wypadku.

Mariusz Sadowski radzi, żeby ustalić dokładnie, gdzie doszło do wypadku (jaka miejscowość, jaka droga, który kilometr, ewentualnie w pobliżu jakiego budynku lub innego charakterystycznego miejsca)

Jak wskazuje Agnieszka Antończak-Bernadowska, radca prawny z Kancelarii Łebek, Madej i Wspólnicy, istotne jest, by jak najdokładniej udokumentować zarówno ubytek w nawierzchni, przysłowiową dziurę, jej wielkość, głębokość, zdjęcie może być zrobione z jakimś przedmiotem obok, aby porównać wielkość do powszechnie znanego przedmiotu, jak również miejsca w którym znajduje się ten ubytek.

- Proces ubiegania się o odszkodowanie trwa od kilku miesięcy do kilku lat, jeśli sprawa skończy się w sądzie i wówczas już tej dziury nie będzie. Dlatego nazwa ulicy, adres, może jest numer domu widoczny, albo klatki w bloku. To wszystko ma znaczenie w przypadku dróg wewnętrznych – mówi Agnieszka Antończak-Bernadowska. Dodatkowo, jeśli byli świadkowie wypadku, to warto ich poprosić o dane kontaktowe.

- Jeżeli w wypadku nie ma osób rannych albo śmiertelnych, to wezwanie policji na miejsce zdarzenia nie jest konieczne. Notatka sporządzona przez policję/straż miejską może być przydatnym dowodem, że do uszkodzenia pojazdu doszło w danym miejscu i czasie z powodu dziury w drodze, ale nie jest to dowód konieczny do wykazania odpowiedzialności zarządcy drogi.  W praktyce policja ma ważniejsze zadania niż przyjazdy do pojazdów uszkodzonych w wyniku dziur w drodze – mówi Mariusz Sadowski.

Z naprawą lepiej zaczekać na rzeczoznawcę ubezpieczyciela

Co do zasady lepiej jest nie podejmować się naprawy pojazdu zanim rzeczoznawca z zakładu ubezpieczeń nie dokona jego oględzin

- Naprawiając pojazd, warto pamiętać, by poprosić serwisanta o pisemne oświadczenie o zakresie uszkodzeń oraz np. o konieczności wymiany opony czy felgi na nową. W przypadku konieczności wymiany uszkodzonych opon, powinniśmy domagać się od ubezpieczyciela zwrotu kosztów wymiany obu opon na osi albo i kompletu opon jeżeli wymagają tego zalecenia producenta pojazdu – radzi Mariusz Sadowski.

Polisa OC zarządcy drogi może zawierać franszyzę redukcyjną albo integralną, co oznacza obniżenie odszkodowania.

- Jeżeli ubezpieczyciel obniży z tego tytułu wypłacone odszkodowanie lub odmówi jego wypłaty w całości, bo poziom odszkodowania nie przekracza poziomu franszyz ustalonych w umowie ubezpieczenia OC zarządcy drogi, to o zapłatę odszkodowania do pełnej kwoty musimy zwrócić się wówczas do zarządcy drogi – tłumaczy mec. Sadowski.

Kamil Szpyt wskazuje, że jeżeli chodzi o argumenty zarządców dróg, to zazwyczaj są one dwojakiego charakteru: albo ich usprawiedliwiony brak wiedzy o uszkodzeniu (i zazwyczaj argumentowanie, że powstało ono nagle/niedawno), przez co nie można im przypisać zawinionego zaniechania w postaci nienaprawienia drogi, albo przypisanie pełnej odpowiedzialności za szkodę kierowcy, który np. nie dostosował prędkości do warunków drogowych i stanu nawierzchni.

- Ze względów ostrożnościowych, na wypadek, gdyby sąd uznał jednak, że odpowiedzialność ponosi zarządca, podnoszony jest zazwyczaj zarzut przyczynienia się kierowcy, w szczególności - poprzez zbyt szybką jazdę. Wskazuje się wówczas na naruszenie przez niego obowiązku, o którym mowa w art. 19 ust. 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym, zgodnie z którym „kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków, w jakich ruch się odbywa, a w szczególności: rzeźby terenu, stanu i widoczności drogi, stanu i ładunku pojazdu, warunków atmosferycznych i natężenia ruchu – mówi Kamil Szpyt.

Samo twierdzenie to jednak mało, fakt ten trzeba udowodnić.

- Ciężar dowodu faktów, z których zarządca drogi lub jego ubezpieczyciel wywodzą twierdzenie o przyczynieniu się poszkodowanego do powstania szkody spoczywa na owych podmiotach. Poszkodowany nie musi wykazywać, że pojazd poruszał się zgodnie z przepisami, przy dostosowaniu prędkości do warunków drogowych – podaje Mariusz Sadowski.

 

Cena promocyjna: 179.1 zł

|

Cena regularna: 199 zł

|

Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 79.6 zł