Sądowy spór o pieniądze na muzeum o Wołyniu
Ustalenia, czy porozumienie administracyjne obowiązuje, czy też doszło do jego skutecznego rozwiązania, nie można kwestionować przed sądem powszechnym, gdyż nie jest to sprawa cywilna - wynika z postanowienia lubelskiego Sądu Okręgowego odrzucającego powództwo miasta Chełm. Chodzi o umowę – z której wycofał się resort kultury - na kwotę 162 milionów złotych. Miasto miało dzięki niej zbudować Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej.

Miasto Chełm (woj. lubelskie) zapowiada zażalenie na odrzucenie przez sąd pozwu dotyczącego wypowiedzenia przez resort kultury umowy na ok. 162 milionów złotych dotacji na budowę i urządzenie Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej. Droga sądowa jest niedopuszczalna, gdyż nie jest to sprawa cywilna – uzasadniał w postanowieniu z 19 listopada ubr. Sąd Okręgowy w Lublinie odrzucenie powództwa. Sprawa dotyczy bowiem porozumienia administracyjnego. -Kwestia ustalenia obowiązywania takiego porozumienia czy skuteczności jego rozwiązania nie należy do sądów powszechnych, ale do sądów administracyjnych – uznał sąd powołując się m.in. na art. 199 par. 1 pkt 1 kodeksu postępowania cywilnego, a także ustawę z 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postepowaniu przed sadami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U. z 2024 r. poz. 935). Postanowienie jest jeszcze nieprawomocne. Chełm zapowiada, że po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem postanowienia złoży zażalenie do Sądu Apelacyjnego w Lublinie.
Bieżąca polityka i trudna historia
Tworzenie muzeum rozpoczęło się w 2020 r. przy współudziale ówczesnego rządu Zjednoczonej Prawicy. Półtora roku trwały negocjacje z właścicielem 7 hektarów pod budowę instytucji, który został kupiony dzięki dotacji z budżetu państwa pod warunkiem utworzenia muzeum. Koszt inwestycji szacowano na 180 milionów złotych (z czego 162 mln zł miała właśnie stanowić cofnięta dotacja z resortu kultury).
Umowę między Chełmem a Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN), zakładającą przyznanie miastu dotacji na budowę i decyzję o współprowadzeniu Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej, zawarto w listopadzie 2023 r. Wtedy ostatnie dni ministrem kultury był Piotr Gliński (PiS). W styczniu 2024 r. Bartłomiej Sienkiewicz, nowy szef resortu kultury z rządu Donalda Tuska, zdecydował o jej wypowiedzeniu.
W 2024 r. ministerstwo przekazało tylko milion złotych dotacji podmiotowej na bieżącą działalność placówki. Poza bieżącą polityką, w tle są także różne oceny historyczne. Polskę i Ukrainę od wielu lat różni pamięć o roli Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), która w latach 1943-45 dopuściła się ludobójczej czystki etnicznej na ok. 100 tysiącach polskich mężczyzn, kobiet i dzieci. Dla Polski jest to zbrodnia ludobójstwa (masowa i zorganizowana), a stanowisko to potwierdza oficjalnie Uchwała Sejmu RP z 11 lipca 2023 r. w 80. Rocznicę Rzezi Wołyńskiej (Monitor Polski z 2023 r. poz. 733). Ukraina zaś przyjmuje interpretację, że był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony, a OUN i UPA postrzega wyłącznie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR), a nie antypolskie.
Sprawa sądowa o ustalenie
Ponad rok temu miasto złożyło do sądu pozew przeciwko Skarbowi Państwa reprezentowanemu przez resort kultury. Chodziło o ustalenie istnienia stosunku prawnego umowy z dnia 27 listopada 2023 r., która zakładała współprowadzenie przez resort kultury planowanego muzeum oraz finansowanie budowy instytucji. Chełm twierdził, że wypowiedzenie umowy przez resort było bezskuteczne i nie wywołało skutków prawnych. MKiDN przekonywało zaś, że umowa o współprowadzeniu muzeum została wypowiedziana po negatywnej ocenie przesłanek stojących za jej podpisaniem oraz w związku z brakiem w budżecie resortu odpowiednich środków na realizację wielomilionowych zobowiązań.
Wsparcie finansowe dla muzeum zapowiada też od listopada ubr. Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i szef Ministerstwa Obrony Narodowej. Muzeum Wołyńskie powstałoby w Chełmie (czyli tak, jak to planowano wcześniej) i byłoby zamiejscowym oddziałem Muzeum Wojska Polskiego.













