Z podobieństwem nazwisk będą też mieli do czynienia m.in. wyborcy w Szczecinie. Tu urzędujący prezydent Piotr Krzystek zmierzy się z Dawidem Krystkiem z SLD.

"Sam fakt, że ktoś nazywa się tak samo lub podobnie, nie może pozbawiać praw wyborczych. Choć pewnie nie przez przypadek tacy kandydaci eksponują swoje drugie imiona" – zauważa prof. Dorota Piontek, politolog z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. (PAP)