Fundusze unijne są podstawowym narzędziem do rozwoju województwa, a ostatnie dwa lata to zamknięcie perspektywy finansowej 2007-2013 i rozpoczęcie 2014-2020 - powiedział w środę Geblewicz (PO). "Priorytetem było dla nas skuteczne wykorzystanie funduszy z poprzedniej perspektywy finansowej, a z drugiej strony negocjacje przyszłego okresu, podpisanie kontraktu i rozpoczęcie wdrażania funduszy" - dodał.

Na początku kadencji wiele odcinków dróg udało się sfinansować de facto jeszcze ze starej perspektywy, co było dla samorządu dużym wyzwaniem - zaznaczył Geblewicz. "Nie straciliśmy ani jednego euro, jeśli chodzi o perspektywę, którą zamykaliśmy" - powiedział. Jak podkreślał, "w obecnej perspektywie do województwa trafiło 1,6 mld euro". "Machina inwestycji opartych o fundusze unijne ruszyła" - dodał.

Jak poinformował marszałek, pozytywną oceną formalną w obecnej perspektywie finansowej przeszło 536 wniosków. Ogłoszono 66 naborów i 23 konkursy, z czego 11 jest już zakończonych. Wyłoniono także 50 projektów do dofinansowania i zawarto 15 umów na łączną kwotę 137 mln zł.

Zdaniem Geblewicza, ostatnie dwa lata to także bardzo dobry czas dla rynku pracy na Pomorzu Zachodnim; stopa bezrobocia spadła z 15,1 proc. do 10,6 proc.

"Od roku mamy nową rzeczywistość polityczną, która bardzo mocno odciska swoje piętno na pracy samorządu" - powiedział Geblewicz. "Dotychczas agresję raczej znaliśmy tylko z ekranu telewizora, z Sejmu i dużej polityki. Samorząd tym zawsze różnił się od dużej polityki, że tutaj poziom emocji był znacznie mniejszy. Niestety od roku widzimy, że ten poziom znacząco się podniósł i wciąż wzrasta" - dodał.

Według marszałka, od roku radni sejmiku nie są w stanie wspólnie uzgodnić "zachodniopomorskiej racji stanu". "Wcześniej udawało się uzgadniać rzeczy, które są wyłączone z dyskusji, bo są wspólnym interesem. Wtedy za każdym razem samorząd potrafił mówić jednym głosem, nawet gdy był to głos bardzo krytyczny wobec rządzących" - podkreślał.

"W poprzedniej kadencji sejmiku i pierwszym roku obecnej, kiedy w kraju rządziła koalicja PO i PSL podjęliśmy 20 uchwał w sprawach kluczowych dla regionu jednomyślnie, wszyscy ponad podziałami politycznymi, od prawa do lewa" - powiedział Geblewicz. Jak relacjonował, teraz nie udało się podjąć ani jednej uchwały wspólnie. "Obawiam się, że wspólnie podejmowanych uchwał w tej kadencji już nie będzie" - dodał.

Zdaniem Geblewicza, samorząd dotknęła "zła zmiana". "Sprawy samorządu nie idą w dobrym kierunku. Mamy do czynienia z różnego rodzaju procesami centralizacji państwa; przejęte już zostały ośrodki doradztwa rolniczego, jest wielka dyskusja o przejęciu kolejnych instytucji" - dodał.

Krytycznie o dwóch latach zarządu województwa wypowiada się przewodniczący klubu radnych PiS w sejmiku Paweł Mucha. "Marszałek województwa, który powinien być gospodarzem regionu zachowuje się, jak działacz partyjny, który przy okazji jest marszałkiem województwa" - powiedział PAP Mucha.

"PO rządzi regionem w koalicji PSL już niestety 10 lat. Na arenie sejmikowej radny Geblewicz, jako przewodniczący klubu, a później przewodniczący sejmiku blokował dyskusje w takich sprawach, jak m.in. upadek stoczni szczecińskiej. Wbrew temu, co się dziś opowiada sejmik nie szedł w kierunku parlamentu regionalnego, tylko miejsca, w którym o pewnych sprawach się w ogóle nie mówi" - dodał.

Zdaniem Muchy, Geblewicz skupia się na komentarzach "ogólnopublicystycznych". "Raczy nas na sesjach sejmiku wypowiedziami dot. ogólnopolskiej sytuacji politycznej, nie skupiając się na sprawach regionalnych, nie prosząc w tych sprawach o żadne wsparcie. Do mnie np., jako doradcy prezydenta RP marszałek nie zwrócił się w żadnej sprawie" - powiedział Mucha.

Geblewicz pełni funkcję marszałka drugi raz. W zachodniopomorskim sejmiku rządzi koalicja PO i PSL, a w opozycji jest PiS, pięciu radnych jest niezrzeszonych. (PAP)