Żuk na środowej konferencji prasowej przedstawiony został jako pełnomocnik Platformy Obywatelskiej ds. wyborów samorządowych w Lublinie. „Moja obecność tutaj zamyka spekulacje czy kandyduję z komitetu Platformy Obywatelskiej. Oczywiście tak, reprezentuję Platformę Obywatelską w Lublinie” – powiedział Żuk.

Jego nazwisko ma też otwierać listę kandydatów komitetu PO do sejmiku województwa z okręgu obejmującego miasto Lublin, podobnie jak to było cztery lata temu.

Żuk podkreślił, że program inwestycji realizowanych w Lublinie i regionie jest wynikiem dobrej współpracy prezydenta miasta z zarządem województwa utworzonym przez koalicję PO-PSL i z ministrami rządu Donalda Tuska. „Jeśli dziś tworzymy synergię ze współpracy, to jest to wynik jedności myślenia i działania” – powiedział.

Zapytany o to, czy liczy na zwycięstwo w pierwszej turze wyborów na prezydenta miasta Żuk odpowiedział, że „to będzie zależało od wyborców”. „Mam poczucie dobrze wykonanej pracy przez te cztery lata. Ciężko pracowaliśmy, żeby odnieść sukces w wymiarze gospodarczym i społecznym, i cieszyłbym się na akceptację wyborców właśnie tak wyrażoną” – powiedział.

Za swój sukces w mijającej kadencji Żuk uznał „niespotykany w historii Lublina” program inwestycyjny, ale też pobudzenie aktywności obywatelskiej mieszkańców miasta. „Jesteśmy jednym z nielicznych miast, które postawiło na partycypacyjny model zarządzania, mamy tu spore sukcesy i chcemy ten proces pogłębiać w następnej kadencji” – zapowiedział Żuk.

Dotychczas Żuk publicznie nie deklarował zamiaru startu w wyborach, choć pytany indywidualnie przez dziennikarzy przyznawał, że będzie ubiegał się o reelekcję. W sondażu przeprowadzonym w marcu na zlecenie "Kuriera Lubelskiego" przez Instytut Badania Opinii Homo Homini pozytywnie oceniło go 53 proc. ankietowanych mieszkańców miasta.

Oprócz Żuka oficjalnie zamiar startu w wyborach na prezydenta Lublina ogłosił jeszcze tylko kandydat Kongresu Nowej Prawicy, bezpartyjny prawnik Michał Widomski.

Kandydatem SLD jest szef miejskich struktur partii Stanisław Kieroński, ale trwają jeszcze rozmowy mające na celu utworzenie wspólnego komitetu ugrupowań lewicowych i wysunięcie wspólnego kandydata. „Rozmowy są na dobrej drodze, wkrótce zapadną decyzje” – powiedział PAP Kieroński.

Swojego kandydata nie zaprezentował dotychczas PiS. W medialnych spekulacjach wymieniane są m.in. nazwiska prof. Waldemara Parucha, niedawnego kandydata tej partii w wyborach do Parlamentu Europejskiego oraz byłej wicepremier i minister finansów Zyty Gilowskiej. (PAP)

kop/ mok/ ura/