W maju ub. roku łódzcy radni podjęli decyzję o zamiarze zamknięcia ośmiu placówek oświatowych. Teraz mają głosować za ich ostateczną likwidacją.

 

Chodzi o Gimnazjum nr 4, dwa Licea Ogólnokształcące nr XXVIII i XLI, Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 9, trzy Zespoły Szkół Ponadgimnazjalnych nr 8, 11 i 14 oraz Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 2 przy ul. Spadkowej.

 

Przeciwni likwidacji części szkół są radni SLD. Domagają się debaty na temat planów likwidacji kolejnych placówek oświatowych. Ich zdaniem prezydent Łodzi przestaje być prezydentem a staje się likwidatorem.

 

Odpowiedzialny za oświatę wiceprezydent Łodzi Krzysztof Piątkowski podkreśla, że w Łodzi jest 370 placówek oświatowych, które - jak wynika z danych magistratu - wykorzystywane są zaledwie w 50 proc.

 

"Szkoły są zaniedbane, ponad 100 placówek wymaga gruntownych remontów. Dzisiaj musimy sobie w sposób odpowiedzialny powiedzieć, gdzie mamy wydawać te pieniądze, które szkoły mamy remontować, czy te w których jest więcej dzieci, czy te szkoły w których jest 40-50 uczniów, w których zmieściłoby się 30 oddziałów, a są dwa" - powiedział w czwartek PAP Piątkowski.

 

Zaznaczył, że w trzech likwidowanych ZSP uczy się w sumie 130 uczniów w siedmiu oddziałach. "To jest za mało na funkcjonowanie nawet małej, wiejskiej szkoły. Czy to jest normalna sytuacja, czy miasto może być obojętne, czy może nie podejmować decyzji?" - pytał.

 

Radni mają zdecydować także o likwidacji Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 2 przy ul. Spadkowej, w którym jest 44 uczniów w sześciu oddziałach i zespołach.

 

"Ta zmiana jest starannie przygotowywana. Dziećmi bardzo dobrze zaopiekują się inne ośrodki, których w Łodzi nie brakuje. To jest ogromny kompleks, w którym w przyszłości znajdzie się Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii, który dziś dzieli budynek ze szkołą podstawową" - wyjaśnił wiceprezydent.

 

Piątkowski przyznał, że z raportu przygotowanego dla miasta wynika, że jakość kształcenia w Łodzi jest najgorsza wśród największych miast w Polsce. "Chcemy to zmieniać, chcemy, żeby łódzka szkoła była nowoczesna, żeby uczyła mądrze, żebyśmy jakości kształcenia nie musieli się wstydzić. Taki proces wymaga zmian, również trudnych decyzji" - dodał wiceprezydent miasta.

 

Piątkowski zaznaczył jednocześnie, że zmiany nie są bardzo radykalne. "Podejmujemy decyzje uwzględniając wszelkie możliwe kryteria i to są naprawdę bardzo dobrze i starannie wybrane obiekty" - zaznaczył.

 

Pod koniec stycznia na sesji radni mają zdecydować także o zamiarze likwidacji Zespołu Szkół Dla Dzieci Niesłyszących i Niedosłyszących przy ul. Wólczańskiej. Piątkowski przyznał, że nie jest w stanie wykluczyć, że likwidowane będą także kolejne placówki.

 

"To się może zdarzyć w ciągu całego roku. Na razie takich projektów nie przygotowaliśmy" - dodał.

 

Zgodnie z przepisami prawa oświatowego, organ prowadzący szkołę jest zobligowany, na co najmniej sześć miesięcy przed terminem jej likwidacji, zawiadomić o tym zamiarze rodziców uczniów, nauczycieli oraz kuratora oświaty, który opiniuje uchwały. Decyzja kuratora nie jest jednak wiążąca dla samorządu i nie wstrzymuje likwidacji.

 

Kuratorium Oświaty w Łodzi nie ma jeszcze informacji, ile szkół w Łódzkiem planują zlikwidować w tym roku samorządy, bowiem nie podjęły one jeszcze uchwał intencyjnych dotyczących likwidacji placówek. Przedstawiciele Kuratorium spodziewają się jednak takich uchwał już w lutym. (PAP)

 

szu/ ls/