Celem tej propozycji ma być zwiększenie wpływu mieszkańców, a także stworzenie nowych form współdziałania samorządów.

Projekt przewiduje m.in. prawo mieszkańców do inicjatywy uchwałodawczej, której zasady określałaby rada gminy lub powiatu w statucie. Uelastyczniono też przepisy dotyczące konsultacji społecznych; szczególną ich formą ma być wysłuchanie publiczne.

Projekt zakłada też, że referenda byłyby ważne bez względu na liczbę uczestniczących w nich osób. Wyjątek stanowić miałoby referendum w sprawie odwołania organu jednostki samorządu wyłonionego w wyborach bezpośrednich - dla ważności takiego referendum konieczna byłaby frekwencja nie mniejsza niż w czasie wyborów tego organu.

Dziekoński podkreślił w czwartkowej rozmowie z PAP, że kończą się konsultacje nad tym prezydenckim projektem. "Chcemy zebrać wszystkie stanowiska i zgodnie z nimi dokonać zmian" - powiedział. Jak dodał, w rezultacie dyskusji projekt został nieco przebudowany i "wydaje się, że jest to rozwiązanie optymalne".

"Poziom zaawansowania konsultacji społecznych czyni projekt na tyle dojrzałym, że będzie gotowy do skierowania w dość szybkim terminie do parlamentu" - zaznaczył prezydencki minister. Dopytywany o termin skierowania projektu do Sejmu, Dziekoński opowiedział, że nastąpi to "tak szybko, jak kancelaria będzie w stanie odpowiedzieć na uwagi zgłoszone w procesie konsultacji i dokonać niezbędnych zmian". "Sądzę, że na odpowiedź na uwagi prawdopodobnie potrzeba nie więcej niż miesiąc" - powiedział.

Projekt ma także na celu zwiększenie możliwości współdziałania jednostek samorządu terytorialnego. Dziekoński zapowiedział jednak, że jedna ze zmian w projekcie ma dotyczyć usytuowania tzw. konwentu powiatowego, czyli forum współpracy gmin i powiatów. "Jeśli w 60 proc. powiatów te konwenty działają, mamy wątpliwości, czy konieczne jest ustawowe regulowanie tego. Prawdopodobnie z tego wątku będziemy rezygnowali" - podkreślił.

Ponadto - poinformował minister - w projekcie ma znaleźć się zapis, który przesądzi, że wyniki konsultacji nie są wiążące dla organów samorządowych, które je przeprowadzą.

Dziekoński podkreślił, że projekt prezydencki ma także dać obywatelom prawo inicjatywy uchwałodawczej. "Jeśli obywatele mogą zgłaszać swoje inicjatywy do Sejmu, mają do tego ustawowe prawo, to dlaczego nie mają takiego prawa w każdej gminie? (...) To jest nasze prawo obywatelskie" - zauważył Dziekoński.

Zgodnie z projektem, wprowadzony byłby także obowiązek podawania do publicznej informacji w Biuletynie Informacji Publicznej imiennych wykazów głosowań radnych. "To fundamentalne prawo obywateli, by wiedzieli, w jaki sposób swój mandat wypełniają wybrani przez nich przedstawiciele. Mamy prawo wiedzieć, jak zachowują się w głosowaniach" - argumentował prezydencki minister. Zwrócił uwagę, że imienne głosowania są w Sejmie. "Wszystkie głosowania poselskie są rejestrowane, to dlaczego głosowania radnych mają być nierejestrowane?" - dodał.

Projekt przewiduje jednocześnie możliwość łączenia mandatu wójta, burmistrza i prezydenta miasta z mandatem senatora. Jak tłumaczył Dziekoński, jest to "pomysł, który ma służyć refleksji nad rolą i usytuowaniem Senatu". "Rozwiązanie zaproponowane przez prezydenta ma pokazać, że Senat ma szczególne prerogatywy. Będziemy analizować, jaki zapis zaproponować, by nie uchybiając regulacjom dotyczącym immunitetu senatorskiego, wprowadzić możliwość egzekwowania obowiązków wynikających z pełnienia obowiązków wójta, burmistrza i prezydenta miasta" - powiedział.