Sąd Okręgowy w Olsztynie wydał we wtorek postanowienie, na mocy którego Czeczen Aslan A. może wyjść z aresztu po wpłaceniu 250 tys. zł kaucji. Dodatkowo po wyjściu z aresztu Czeczen będzie musiał się co dzień meldować w komisariacie policji oraz zostanie mu zatrzymany paszport i nałożony na niego zakaz opuszczania Polski.

Wydania Aslana A. domaga się Federacja Rosyjska, która podejrzewa go o dokonanie w 2008 roku zabójstwa w Kaliningradzie. Polskie sądy - okręgowy w Olsztynie i Apelacyjny w Białymstoku - już w ubiegłym roku uznały prawną możliwość ekstradycji Czeczena. Ostateczna decyzja w tej sprawie należy jednak do ministra sprawiedliwości. Ten od stycznia 2015 roku nie podjął w tej sprawie decyzji.

"Co więcej, ministerstwo sprawiedliwości nie potrafi sądowi wskazać nawet przybliżonego terminu podjęcia takiej decyzji, a wysyłane z resortu pisma w tej sprawie są bardzo lakoniczne" - stwierdził w uzasadnieniu decyzji o zwoleniu za kaucją Aslana A. sędzia Olgierd Dąbrowski - Żegalski.

"Nie można trzymać w areszcie kogoś tak długo nie mając nawet przybliżonego terminu decyzji ekstradycyjnej" - podkreślił sędzia Dąbrowski-Żegalski.

Aslan A. utrzymuje, że w rzeczywistości nazywa się Abulkhan K. i jest weteranem II wojny czeczeńskiej, że walczył u boku Doku Umarowa. Twierdzi, że z Czeczenii wyjechał nielegalnie ciężarówką, przemytnicy ludzi mieli go za 1,2 tys. euro dowieźć z Czeczenii do Belgii ale - jak podaje - wysadzili go nieoczekiwanie przy polsko-rosyjskiej granicy.

Na personalia Abulkhana K. Czeczen uzyskał w Polsce prawo tolerowanego pobytu i zajął się zawodowo walkami MMA - jest jednym z czołowych zawodników w Polsce.

Aslana vel. Abdulkhana zatrzymano w ubiegłym roku na wniosek Prokuratora Generalnego Federacji Rosyjskiej. Przebywał najpierw w areszcie w Barczewie ale z powodu obaw o życie swoje i swoich rodzin pracownicy więzienia poprosili o przeniesienie go do innej jednostki. Czeczena przewieziono go aresztu w Gdańsku, ale przed miesiącem policja nie dowiozła go na inną sprawę karną do Olsztyna (o wymuszenia - PAP), ponieważ - jak podano w piśmie do sądu - "istniała poważna obawa odbicia go z konwoju".

Pełnomocnik Czeczena Wojciech Wrzecionkowski powiedział PAP, że "przyjaciele już rozpoczęli zbiórkę na kaucję". (PAP)

jwo/ par/