Trybunał uznał w środę, że niekonstytucyjne jest takie rozumienie uchwały siedmiu sędziów SN z 2007 r., która uznawała za "oczywiście bezzasadne" wnioski IPN ws. uchylania immunitetów sędziów orzekających na podstawie dekretu o wprowadzeniu stanu wojennego. Uchwała została wpisana przez SN do Księgi Zasad Prawnych, co oznacza, że może ją zmienić tylko inny siedmioosobowy skład SN. Spowodowało to, że pion śledczy IPN zaprzestał wysyłania wniosków o uchylenie immunitetów sędziowskich.
Sędzia TK Maria Gintowt-Jankowicz uzasadniała, że SN błędnie zinterpretował w uchwale pojęcie "oczywistej bezzasadności", czym wkroczył w rolę ustawodawcy - tak samo argumentował autor skargi Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski (zginął później w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem). Każdy wniosek ws. immunitetów powinien być rozpoznawany osobno, nie można ich wszystkich z góry uznawać za "oczywiście bezzasadne" - mówiła sędzia Gintowt-Jankowicz.
Zdania odrębne zgłosiło sześcioro sędziów TK: prezes Trybunału Bohdan Zdziennicki, wiceprezes Marek Mazurkiewicz oraz Ewa Łętowska, Stanisław Biernat, Adam Jamróz i Mirosław Wyrzykowski. Ich zdaniem TK bezprawnie wkroczył w materię Sądu Najwyższego, bo Trybunał nie ma uprawnień do oceniania uchwał SN, które są "aktem stosowania prawa", a nie samym przepisem. To groźny precedens - uznali zgodnie, choć zarazem część z nich podkreślała, że uchwałę SN uważa za nieprawidłową - niemniej dopuszczalną w ramach swobody orzeczniczej SN.(PAP)