"Chcielibyśmy zebrać podpisy z różnych klubów. Jesteśmy otwarci na współdziałanie z klubem Ruchu Palikota i z PO. Będziemy przypominać panu marszałkowi lub pani marszałek, by zechciała jak najszybciej poddać projekt procedurze sejmowej" - powiedział szef klubu Sojuszu. Wyraził nadzieję, że w nowej kadencji Sejmu ten projekt zostanie uchwalony.
O inicjatywę SLD i o to, czy Ruch Palikota ją poprze, pytany był w sobotę rzecznik klubu Ruchu Andrzej Rozenek. "To bardzo dobrze, że SLD po 22 latach funkcjonowania w Sejmie sobie przypomniało o związkach partnerskich" - powiedział. Na uwagę, że w poprzedniej kadencji Sojusz także składał taki projekt, Rozenek odparł: "Nie zauważyłem żadnego skutecznego działania SLD w tym zakresie".
Rzecznik klubu Ruchu Palikota zaznaczył jednocześnie, że jego partia "nie zamierza się ścigać", bo - jak mówił - chodzi przede wszystkim o to, by "było dobre prawo".
"Jeżeli projekt ustawy SLD będzie dobry, to my oczywiście go poprzemy. Natomiast my taki sam czy podobny projekt też mamy. Po prostu trzeba porównać te projekty i jeżeli projekt SLD będzie lepszy albo jeśli uznamy, że jest taki sam, to oczywiście jest nam wszystko jedno, kto był pierwszy i kto to zgłosił. Ważny jest efekt" - podkreślił.
Zaznaczył, że Ruch Palikota w sprawach związków partnerskich od powstania partii mówi to samo. "Jesteśmy za tym, by jak najszybciej wprowadzić ustawę o związkach partnerskich" - dodał.
Yga Kostrzewa z Grupy Inicjatywnej podkreślała, że projekt nie dotyczy tylko par tej samej płci, ale również par różnopłciowych.
"Nasze spotkanie jest kontynuacją kilkuletniej pracy SLD, strony społecznej i Zielonych 2004. Sojusz był do tej pory jedynym naszym partnerem w parlamencie, a teraz sytuacja się zmieniła" - zwrócił uwagę Krystian Legierski z Zielonych 2004.
Również Legierski wyraził nadzieję, że w nowej kadencji Sejmu uda się załatwić pilną - jak ocenił - sprawę dla par, które żyją w związkach pozamałżeńskich.
Tomasz Szypuła z Grupy Inicjatywnej zapowiedział, że w sprawie projektu spotkają się wkrótce przedstawiciele SLD i Ruchu Palikota - Ryszard Kalisz i Robert Biedroń. "Decydujący będzie głos PO" - dodał.
Projekt daje możliwość zawierania związków partnerskich przez osoby tej samej lub różnej płci prawo do wspólnoty majątkowej, wspólnego opodatkowania i dziedziczenia po zmarłym partnerze. Projekt Sojuszu powstał we współpracy m.in. z działaczami Kampanii przeciw Homofobii. Oparty jest na rozwiązaniach francuskich. Tam osoby zarówno tej samej, jak i różnej płci mają prawo zawierania specjalnych umów cywilnych, tzw. PACS ("Pacte civil de solidarite" - "Paktu Solidarności").
Związek partnerski zawierany byłby w formie pisemnej w obecności notariusza, a następne zgłaszany kierownikowi urzędu stanu cywilnego. O jego wygaśnięciu miałaby decydować śmierć któregoś z partnerów lub złożenie wspólnego oświadczenia o rozwiązaniu umowy o zawarciu związku. Gdyby na zakończenie związku zdecydowała się tylko jedna ze stron, wówczas umowa w sprawie jego zawarcia traciłaby ważność po upływie 6 miesięcy od daty złożenia przez nią takiego oświadczenia.
Zgodnie z projektem Sojuszu osoby pozostające w związku partnerskim miałyby m.in. możliwość posiadania wspólnoty majątkowej, wspólnego opodatkowania i odmowy zeznań przeciwko partnerowi. Przysługiwałoby im też prawo do pochowania zmarłego partnera i dziedziczenia w pierwszej kolejności majątku po nim, a także starania się o rentę po zmarłym. Partner miałby również, w razie śmierci drugiego z partnerów, możliwość starania się o prawo do przejęcia po nim umowy najmu mieszkania. Pierwsze czytanie projektu odbyło się jeszcze w mijającej kadencji Sejmu, w lipcu. Posłowie nie zakończyli jednak nad nim prac. (PAP)