Czytaj: Dziś TK oceni listopadową nowelę ustawy o Trybunale>>

W środę pięcioosobowy skład Trybunału Konstytucyjnego zbada nowelizację ustawy o TK autorstwa PiS. Została ona zaskarżona jako niekonstytucyjna przez posłów PO, Rzecznika Praw Obywatelskich, Krajową Radę Sądownictwa i I prezesa Sądu Najwyższego. To kolejna odsłona sporu o TK.

19 listopada Sejm uchwalił przedstawioną przez PiS nowelizację ustawy o TK z czerwca br. Przyjęto ją głosami PiS i Kukiz'15 - posłowie PO, Nowoczesnej i PSL opuścili salę na czas głosowania. 20 listopada Senat nie wprowadził do niej poprawek, kilka godzin później podpisał ją prezydent Andrzej Duda, a następnie została opublikowana w Dzienniku Ustaw. Przeciwnicy nowelizacji mówili, że jej zapisy są niekonstytucyjne. PiS replikowało, że to czerwcowa ustawa o TK jest niekonstytucyjna i że "chodzi o naprawienie tego, co zepsuła PO".

Dowiedz się więcej z książki
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł

 

Odnosząc się do środowego posiedzenia TK, Uziębło powiedział: "Spodziewamy się raczej, jako środowisko konstytucjonalistów, orzeczenia o niekonstytucyjności, chociażby właśnie ze względu na ten ekspresowy tryb przyjmowania ustawy, ale także i pewne inne wątpliwości, które się tam pojawiają. Natomiast czy to coś zmieni? Moim zdaniem nie zmieni za wiele, bo konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego nie zostanie przez to orzeczenie wygaszony".

Odnosząc się do sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego, Uziębło ocenił, że "tutaj nie ma potrzeby modyfikacji prawa, tylko jest potrzeba rzeczowej dyskusji i nieco woli kompromisu z każdej ze stron". Przyznał też, że "z punktu widzenia prawnego mamy problem z uchwalaniem prawa nieco za szybko i z kontekstem politycznym".

Czytaj: TK: trzech sędziów wybranych legalnie, dwóch nie>>

"Problemy, które mamy, pojawiły się już przy okazji uchwalenia nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, kiedy ustawa wkroczyła w pewnym sensie w materię regulaminową, regulując kwestię procedury wyboru (sędziów - PAP) w sposób odmienny. Nie zmieniono regulaminu Sejmu i powstała swoista dwoistość regulacji, gdzie regulamin Sejmu zawierał rozwiązania odmienne od tych, które zawierała ustawa o Trybunale. Do tego doszły kolejne zawirowania polityczne związane ze zmianą ustawy o TK uchwaloną w bardzo krótkim terminie - tutaj można powiedzieć z naruszeniami zasad prawidłowej legislacji. To wszystko spowodowało konflikt polityczny, który jest dzisiaj cały czas zaogniony i prawdopodobnie się szybko nie skończy" - tłumaczył.

Gdy Sejm poprzedniej kadencji pracował nad zgłoszoną przez prezydenta Bronisława Komorowskiego ustawą o TK (w pracach nad przygotowaniem projektów uczestniczyli byli sędziowie oraz obecny prezes Trybunału Andrzej Rzepliński - PAP), zmieniono zasady wyboru sędziów Trybunału, regulując je w ustawie. TK ocenił 3 gudnia, że ustawa w tej części jest zgodna z konstytucją.

Uziębło uważa, że można przemyśleć wprowadzenie kwalifikowanej większości głosów przy wyborze sędziów TK. "To by wymuszało pewien kompromis polityczny" - dodał. Przyznał jednocześnie, że istnieje ryzyko, iż wprowadzenie takiej kwalifikowanej większości paraliżowałoby Trybunał. "Bo jeśli ugrupowania polityczne nie będą chciały osiągnąć kompromisu, to może się okazać, że nie możemy wybrać nowych sędziów Trybunału" - uzasadniał. (PAP)