W poniedziałek w Brukseli, na posiedzeniu Rady ministrów UE ds. ogólnych pod przewodnictwem ministra ds. europejskich Mikołaja Dowgielewicza, ministrowie z krajów Unii omówili propozycję prezesa Trybunału Sprawiedliwości UE z siedzibą w Luksemburgu. Chce on zatrudnić 12 dodatkowych sędziów do Sądu UE (dawny sąd pierwszej instancji przy Trybunale) ze względu na zwiększoną liczbę spraw dotyczących znaków towarowych i karteli. Wymagałoby to zmiany statutu Trybunału Sprawiedliwości UE.
"Sądzę, że muszą teraz rozpocząć się prace w grupie roboczej ws. Sądu UE. Słyszałem od krajów członkowskich, że chcą większej jasności w sprawie procedury nominacji sędziów i implikacji finansowych" - oświadczył Dowgielewicz na konferencji po spotkaniu ministrów. "Jako prezydencja musimy szanować różne opinie krajów UE. Będziemy dalej pracować nad tym, żeby różne wątpliwości rozwiać jak najszybciej" - powiedział później PAP.
Ministrowie czekają też na opinię Komisji Europejskiej w tej sprawie, która ma być gotowa pod koniec września. KE jest zaniepokojona "nieakceptowalnymi" opóźnieniami w postępowaniach przed Sądem UE i będzie skłonna popierać "szybkie rozwiązania". "Propozycje płynące z Trybunału UE wydają się być dobrą odpowiedzią na obecny kryzys, ale formalna opinia będzie przyjęta przez Komisję pod koniec września" - powiedział komisarz UE ds. instytucjonalnych Marosz Szefczovicz. Na powiększenie składu sędziowskiego będzie musiał zgodzić się także Parlament Europejski.
Średni czas trwania postępowania przed Sądem UE wyniósł w 2010 r. ponad 24 miesiące, podczas gdy w Trybunale średni czas postępowania wynosi ok. 16 miesięcy. Tymczasem UE jest w trakcie przystępowania do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, a jednym z tych praw jest prawo do rozstrzygnięć sądowych "w rozsądnym terminie". Prezes Trybunału UE Wassilios Skuris wystąpił w liście pod koniec marca do Rady UE oraz Parlamentu Europejskiego o 12 dodatkowych sędziów, "jak najszybciej", czyli od początku 2012 roku.
Sąd UE to dawny unijny sąd pierwszej instancji, który odciąża Trybunał i rozpatruje m.in. sprawy związane z prawem konkurencji, znakami towarowymi oraz kartelami. W odróżnieniu od Trybunału, do Sądu UE sprawy mogą zgłaszać osoby fizyczne i firmy. Wpływają też do niego skargi państw UE na Komisję Europejską.
Obecnie w Sądzie UE sprawy rozpatruje 27 sędziów - tylu ile jest krajów unijnych; Traktat z Lizbony mówi o co najmniej jednym z każdego kraju. Prezes Trybunału nie wskazał jednak w liście, jak ma być wybieranych kolejnych 12, zostawiając tę kwestię do rozstrzygnięcia unijnym ministrom.
Szef Trybunału nie wystąpił natomiast o dodatkowych rzeczników generalnych Trybunału, na czym zależało Polsce. Rzecznicy wydają opinie w sprawach rozpatrywanych przez Trybunał w Luksemburgu. Głównie są to sprawy dotyczące łamania unijnego prawa przez kraje UE. Obecnie jest ośmiu rzeczników: pięciu reprezentuje największe kraje UE (Niemcy, Francję, Włochy, Wielką Brytanię i Hiszpanię), pozostałych trzech jest rotacyjnych. Polska, jako jeden z największych krajów UE, wywalczyła w deklaracji politycznej do Traktatu z Lizbony, że gdy będzie powiększany skład rzeczników, przypadnie jej "stały" rzecznik.

Z Brukseli Julita Żylińska (PAP)