Fuszara przewodniczyła polskiej delegacji, która na 59 sesji ONZ w Genewie przedstawiła sprawozdanie polskiego rządu z wykonania konwencji ONZ w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet (CEDAW), uchwalonej w 1979 r. Obejmowało ono lata 2002-2010.

Sprawozdanie zostało przedstawione we wtorek. W środę konferencję prasową zwołały organizacje pozarządowe zrzeszone w Koalicji na rzecz CEDAW, które przygotowały raport alternatywny wobec rządowego, również zaprezentowany w Genewie.

W środę w rozmowie z PAP Fuszara podkreśliła, że występując przed Komitetem CEDAW starała się mówić głównie o rzeczach nowych, które nie zostały ujęte w sprawozdaniu.

Przypomniała, że ostatnim razem byliśmy m.in. krytykowani za to, że urząd pełnomocnika miał obniżoną rangę - rozwiązano urząd funkcjonujący przy kancelarii premiera - Pełnomocnika Rządu ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn i powoływano go jako część ministerstwa pracy i polityki społecznej (w 2005 r., za rządów PiS,). Urząd Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów funkcjonuje od 2008 r.

"Teraz mówiłam o tym, co jest moją ambicją - by wpracować bardziej efektywną koncepcję, żeby urząd miał większy wpływ na różne sfery, np. monitorowanie legislacji pod kątem zasady równego traktowania. Druga rzecz to sieć pełnomocników przynajmniej na szczeblu wojewódzkim. Staram się o pieniądze unijne na to i mam spore szanse. To by pozwoliło polityce równościowej zejść na różne, także regionalne poziomy. To jest bardzo ważne, bo nie da się jej tylko z Warszawy prowadzić" - zaznaczyła Fuszara.

Dodała, że na sesji były również pytania o przemoc, m.in. o ratyfikację konwencji ws. przeciwdziałania przemocy wobec kobiet. "Wyjaśniałam, na jakim jesteśmy etapie" - podkreśliła profesor. Mówiła także o kwestii udziału kobiet we władzy, bo w międzyczasie weszła ustawa kwotowa, podkreślała też konieczność współpracy z organizacjami pozarządowymi.

Fuszara poinformowała, że polska delegacja była m.in. pytana o sprawę "ideologii gender". Podkreśliła, że występując jako przedstawicielka rządu, niewiele mogła na ten temat powiedzieć, ponieważ rząd jako taki się w tę dyskusję nie angażował. Przypomniała, że były szybko wyjaśnienia ze strony pełnomocniczki i ministra nauki ws. gender studies.

"Ja wyjaśniałam trochę kontekst, wskazałam, że to nie jest tylko polska specyfika, podobne głosy podnoszone były w innych krajach europejskich. To jest sprawa, która komplikuje działania równościowe, mnie również, bo ciągle muszę tłumaczyć, o co chodzi z gender, ale nie jest tak, że jesteśmy jakimś wyjątkiem na tle Europy" - zaznaczyła.

"Pojawiają się w czasie takich przesłuchań, zwłaszcza w kontekście Polski, pytania o prawa reprodukcyjne. Wiadomo, że mamy pod tym względem sytuację bardziej restrykcyjną, niż w innych krajach europejskich i wiele ponadto nie da się powiedzieć. Ja co prawda byłam na czele delegacji, ale o tych sprawach mówili przedstawiciele ministerstwa zdrowia (jeśli chodzi o dostęp do aborcji) i ministerstwa edukacji (jeśli chodzi o edukację seksualną)" - powiedziała pełnomocniczka.

Przedstawicielki Koalicji na rzecz CEDAW krytycznie oceniły rządowe sprawozdanie. Jak mówiły na konferencji prasowej, ich alternatywny raport spotkał się z dużym zainteresowaniem Komitetu CEDAW. Podczas spotkania dotyczącego Polski omawiano m.in. wpływ Kościoła katolickiego na edukację i stanowienie prawa, ochronę przed dyskryminacją w innych obszarach niż rynek pracy, dostęp do antykoncepcji, edukacji seksualnej i aborcji, dysproporcję w zarobkach kobiet i mężczyzn.

Karolina Więckiewicz z Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny przypomniała, że Polska nie wykonała zaleceń w sprawie zdrowia reprodukcyjnego z 2007 r. Jak mówiła, komitet wytknął to rządowi pytając, dlaczego nie bada przypadków nielegalnych aborcji; zasugerowano zlecenie takiego badania i sfinansowanie go. Pytano również o refundację środków antykoncepcyjnych i klauzulę sumienia. "Odpowiedzi ze strony rządu na te pytania tylko pogłębiły przekonanie nasze - i prawdopodobnie komitetu - że rząd nie traktuje kwestii zdrowia reprodukcyjnego z należyta powagą” - podkreśliła Więckiewicz.

Agnieszka Grzybek z Fundacji na rzecz Równości i Emancypacji STER dodała, że Komitet CEDAW zadał wiele trudnych pytań delegacji rządowej, np. o blokowanie prac nad ratyfikacją konwencji ws. zwalczania przemocy wobec kobiet. "Komitet chciał wiedzieć, w jakich punktach konwencja jest sprzeczna z polską konstytucją, skoro tego typu zastrzeżenia są powodem wstrzymania jej ratyfikacji" - powiedziała.

Dodała, że Komitet dostrzegł również problem tzw. prekariatu i zatrudniania na umowy śmieciowe, chciał wiedzieć, jaki to ma wpływ na sytuację kobiet i czy rząd podejmuje działania na rzecz zmiany. "Odpowiedzią rządu było, że jest to +alternatywa dla bezrobocia+, co jest dość arogancką ripostą” - oceniła Grzybek.

Aleksandra Solik z Koalicji “KARAT” zapowiedziała, że Koalicja będzie monitorować wdrażanie rekomendacji Komitetu CEDAW przez polski rząd.(PAP)