Asłan A. przez 11 miesięcy czekał na decyzję w sprawie swojej ekstradycji do Rosji w areszcie. Miał statut osadzonego niebezpiecznego i w związku z tym przebywał sam w celi. Pod koniec września Sąd Okręgowy w Olsztynie zwolnił go z aresztu uznając, że ministerstwo sprawiedliwości działa w jego sprawie opieszale, ponieważ mimo wielokrotnych próśb sądu ministerialni urzędnicy nie byli w stanie podać nawet przybliżonej daty podjęcia decyzji w sprawie ekstradycji Czeczena.

"13 listopada minister Borys Budka podjął taką decyzję, odmówił wydania tej osoby do Rosji, nie informujemy o uzasadnieniu tej decyzji" - powiedziała PAP Wioletta Olszewska z wydziału komunikacji społecznej i promocji Ministerstwa Sprawiedliwości.

Biuro prasowe olsztyńskiego sądu okręgowego poinformowało w czwartek PAP, że na wniosek pełnomocnika Asłana A. już na piątek zwołano posiedzenie, na którym sąd ma zdecydować o zwróceniu 250 tys. zł kaucji wpłaconej za Asłana A. oraz zdecydować o zdjęciu z Czeczena dozoru policji. Od wyjścia z aresztu Asłan A. musi się meldować w olsztyńskiej komendzie codziennie. Sąd zakazał mu też opuszczania kraju i zatrzymał paszport.

Asłan A. utrzymuje, że w rzeczywistości nazywa się Abulkhan K. i jest weteranem II wojny czeczeńskiej, że walczył u boku Doku Umarowa. Twierdzi, że ponieważ Rosjanie wyszukiwali weteranów i wsadzali ich do więzienia, podjął decyzje o ucieczce z rodzinnych stron. Podaje, że z Czeczenii wyjechał nielegalnie ciężarówką, przemytnicy ludzi mieli go za 1,2 tys. euro dowieźć z Czeczenii do Belgii ale - jak zapewnia - wysadzili go nieoczekiwanie przy polsko-rosyjskiej granicy.

Dowiedz się więcej z książki
Kodeks karny. Komentarz
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł

 

Na personalia Abulkhana K. Czeczen uzyskał w Polsce prawo tolerowanego pobytu i zajął się zawodowo walkami MMA - jest jednym z czołowych zawodników w Polsce. Wysoką kaucję wpłacił za niego utytułowany w kraju i na świecie zawodnik MMA - Mamed Khalidov.

Aslana vel. Abdulkhana zatrzymano latem ub. roku na wniosek Prokuratora Generalnego Federacji Rosyjskiej. Przebywał najpierw w areszcie w Barczewie ale z powodu obaw o życie swoje i swoich rodzin pracownicy więzienia poprosili o przeniesienie go do innej jednostki. Czeczena przewieziono go aresztu w Gdańsku, ale latem policja nie dowiozła go na inną sprawę karną do Olsztyna (o wymuszenia - PAP), ponieważ - jak podano w piśmie do sądu - "istniała poważna obawa odbicia go z konwoju". Pełnomocnik Czeczena w odpowiedzi na te informacje podawał, że pracownicy aresztu nie szanowali religii A. (jest muzułmaninem), że gdy odmawiał jedzenia wieprzowiny karmiono go samymi ziemniakami.

Federacja Rosyjska podejrzewa Asłana A. o dokonanie w 2008 r. zabójstwa w Kaliningradzie. We wniosku ekstradycyjnym z września 2014 roku, do którego dotarła PAP, Rosjanie zapewniali, że Czeczen nie będzie poddawany torturom, że nie grozi mu kara śmierci i zapewniali, że pracownicy polskiej ambasady będą mogli mieć z nim kontakt.

Mecenas Wrzecionkowski podał PAP, że przeciw wydaniu Czeczena Rosji opowiedziały się Amnesty International oraz Helsińska Fundacja Praw Człowieka - adwokat zapewnia, że ma w tej sprawie ich pisemne stanowiska.

Polskie sądy - okręgowy w Olsztynie i apelacyjny w Białymstoku - już w ubiegłym roku uznały prawną możliwość ekstradycji Czeczena. Ostateczna decyzja w tej sprawie należała jednak do ministra sprawiedliwości. Resort zajmował się sprawą od stycznia 2015 roku. (PAP)