"Dane są porażające. Co więcej, to wierzchołek góry lodowej, bo liczba nieujawnionych przypadków jest także znacząca. Ciężko uwierzyć, że w naszych wolnych, demokratycznych, europejskich państwach 23,6 tys. osób może być pozbawionych wolności i sprzedanych dla zysku" - powiedziała na konferencji poświęconej raportowi komisarz UE ds. wewnętrznych Cecilia Malmstroem.

Jednocześnie spada liczba osób skazanych za te przestępstwa. "Obserwujemy symptomy wzrostu aktywności grup przestępczych zajmujących się handlem ludźmi wraz z tym, jak w czasach kryzysu wzrasta popyt na pracę przymusową. (...) W 2008 roku 1 534 osoby zostały skazane za handel ludźmi w Europie. Dwa lata później liczba ta zmniejszyła się prawie o dwieście" - dodała. Za handel ludźmi odpowiadają przede wszystkim obywatele UE (w 2010 r. stanowili 76 proc. skazanych). Skazani spoza UE to głównie Marokańczycy, Albańczycy, Rosjanie i Turcy.

Raport pokazuje, że niemal siedem na dziesięć sprzedanych w Europie osób to kobiety, 17 proc. to mężczyźni, a 15 procent to dzieci. Spośród dzieci najczęściej sprzedawane są dziewczynki (80 proc.). Więcej niż połowa ofiar (61 procent) pochodzi z krajów Unii Europejskiej, najczęściej z Rumunii i Bułgarii. Tymczasem spoza UE najczęściej z Nigerii i Chin.

Najczęstszym motywem sprzedaży (62 procent przypadków) jest wykorzystywanie seksualne. 25 procent osób trafia do pracy przymusowej. Inne motywy to przymusowe żebractwo czy usunięciu narządów ciała, które następnie mogą być sprzedane na czarnym rynku i wykorzystane do przeszczepu.

Malmstroem na konferencji zaapelowała do państw członkowskich o podjęcie zdecydowanych kroków, które pozwolą zwalczać to zjawisko. "Do dziś tylko sześć krajów spośród 27 państw członkowskich UE - Czechy, Finlandia, Węgry, Łotwa, Polska i Szwecja - w pełni wcieliło do prawa krajowego unijne przepisy dotyczące przeciwdziałania handlowi ludźmi. Termin minął 6 kwietnia. Nadszedł najwyższy czas, aby państwa członkowskie wdrożyły nowe przepisy" - podkreśliła.

Przyjęta w kwietniu 2011 r. dyrektywa ustanawia wymiar kary za te przestępstwa na co najmniej pięć lat pozbawienia wolności i przynajmniej dziesięć lat, jeżeli przestępstwo zostało popełnione przeciwko dzieciom, w ramach organizacji przestępczej lub z użyciem przemocy.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)