Chodzi o kontrowersyjną ugodę finansową w wysokości 400 mln euro na korzyść wpływowego biznesmena i b. ministra Bernarda Tapie. Lagarde, która nie odniosła w tej sprawie żadnych osobistych korzyści finansowych, zaprzecza jakoby dokonała jakichkolwiek naruszeń prawa. Może jednak w następstwie przesłuchania otrzymać status podejrzanej co byłoby niewygodne dla niej i dla MFW, zwłaszcza gdyby postawiono jej zarzuty. Przesłuchanie ma być kontynuowane w piątek.

Po wyjściu z budynku sądu Lagarde nie chciała rozmawiać z dziennikarzami.

Lagarde, francuska minister gospodarki i finansów w latach 2007-2011 (do czasu nominacji na szefową MFW), przekazała do arbitrażu spór między francuskim bankiem Credit Lyonnais a biznesmenem, byłym ministrem, niegdyś związanym z socjalistami, Bernardem Tapie. Trybunał arbitrażowy w lipcu 2008 r. nakazał konsorcjum zarządzającemu majątkiem pozostałym po Credit Lyonnais, w którym większość udziałów miało państwo, wypłatę biznesmenowi 285 milionów euro odszkodowania (400 mln euro z odsetkami).

Tapie pozwał Credit Lyonnais w związku z powierzoną temu bankowi sprzedażą w 1993 r. sportowej marki Adidas, którą francuski biznesmen z kolei nabył pod koniec lat 80. Zdaniem Tapie, sprzedaż została przeprowadzona niekorzystnie dla jego interesów.

Krytycy Lagarde twierdzą, że sprawy nie powinien rozpatrywać arbitraż, ponieważ chodziło o bank będący częściowo w rękach państwa. Pojawiły się też podejrzenia, że Tapie otrzymał tak wysokie odszkodowanie w zamian za poparcie dla Nicolasa Sarkozy'ego w wyborach prezydenckich w 2007 r.

Według francuskiej opozycji Lagarde złamała procedury, pomagając Tapiemu, uchodzącemu za przyjaciela Sarkozy'ego. Lagarde zaprzecza stanowczo tym zarzutom, broniąc legalności ówczesnej decyzji.

Jednak zdaniem wymiaru sprawiedliwości mogła się dopuścić współudziału w sprzeniewierzeniu funduszy publicznych, lekceważąc zastrzeżenia swych doradców sprzeciwiających się ugodzie.

Afera Tapie i toczone w związku z nią postępowanie sądowe wywołuje duże zainteresowanie francuskiej opinii publicznej. Wielu obserwatorów podkreśla, że afera jest przykładem zażyłych i nie do końca jasnych powiązań między czołowymi francuskimi politykami i wielkim biznesem.