Na wieczornej konferencji prasowej Renzi, przedstawiając założenia budżetowe na 2015 rok, powiedział: "We Włoszech nie jest to krok ani lewicy, ani prawicy, ale efekt działań normalnych ludzi, bo podatki u nas osiągnęły absurdalny poziom".

Najważniejszym celem działań planowanych przez gabinet centrolewicy i części centroprawicy jest ożywienie gospodarki, pogrążonej w kryzysie. Na razie jego końca widać, a przez trzy ostatnie lata z rzędu PKB coraz bardziej spadał.

Rząd chce ożywić gospodarkę deklarując wolę obniżenia podatków od dochodów osobistych i od podmiotów gospodarczych, a także wprowadzając ulgi podatkowe dla rodzin, zwłaszcza wielodzietnych. Ulgi dla tych ostatnich mają łącznie wynieść 500 mln euro.

W budżecie ma znaleźć się ponadto, tak jak w tegorocznym, bonus w wysokości 80 euro miesięcznie dla 10 milionów pracujących Włochów, otrzymujących najniższe uposażenie.

Drugim wyzwaniem jest konieczność wyjścia z głębokiego kryzysu na rynku pracy poprzez ulgi podatkowe dla firm, przyjmujących nowych pracowników.

Podczas gdy ogólny wskaźnik bezrobocia wynosi ponad 12 procent, rekordowy - czy wręcz według rządu zastraszający - jest odsetek młodych ludzi bez pracy. Osiągnął on 44 procent.

"To jest wielka, wielka, wielka nowość" - tak pakiet założeń podsumował Matteo Renzi. "To sygnał wielkiej siły Włoch, które pokazują zdolność do podjęcia konkretnych działań" - oświadczył szef rządu. Wyraził przekonanie, że plany te nie będą stanowić problemu dla rynków finansowych.

Premier wyjaśnił, że w liście do Komisji Europejskiej przedstawiając plany budżetowe na rok przyszły rząd zwraca uwagę na nadzwyczajną sytuację Włoch, to znaczy obecny stan ekonomiczny i realizowane właśnie reformy strukturalne. Jednocześnie Renzi zapewnił, że władze w Rzymie będą przestrzegać unijnej dyscypliny budżetowej i 3-procentowego pułapu deficytu.

Szef rządu położył także nacisk na to, że we Włoszech trwa „gigantyczna walka” z oszustwami podatkowymi. Wyraził pewność, że z tego tytułu do budżetu wpłynie 3,8 miliarda euro.

Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)

sw/ sp/

Zobacz też: We Włoszech podatki będzie można zapłacić dziełami sztuki >>