Sąd Najwyższy przyjął uchwałę, która może mieć znaczenie dla podatników. - Nie popełnia przestępstwa z art. 233 par. 1a kodeksu karnego świadek składający fałszywe zeznanie z obawy przed grożącą mu odpowiedzialnością karną, jeśli realizując prawo do obrony — zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, nie wyczerpując jednocześnie swoim zachowaniem znamion czynu zabronionego określonego w innym przepisie ustawy – stwierdził Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 9 listopada 2021 r. KZP 5/21. Uchwała ta jest interpretowana w ten sposób, że nie można wyciągać konsekwencji za składanie fałszywych zeznań wobec osoby zeznającej w charakterze świadka, jeśli to ona jest sprawcą przestępstwa.

Czytaj: SN: We własnej obronie świadek może kłamać bezkarnie>>

Przypomnijmy, że art. 233 par. 1 kodeksu karnego stanowi, że kto, składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, podlega karze pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do lat ośmiu.

 

Skutki zeznawania nieprawdy lub zatajania prawdy

Ustawodawca dodał jednak par. 1a stanowiący, że jeśli sprawca czynu określonego w par. 1 zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę z obawy przed odpowiedzialnością karną grożącą jemu samemu lub jego najbliższym, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu.

Z literalnego brzmienia ustawy wynika więc, że sprawca czynu zeznający jako świadek może ponosić odpowiedzialność karną za fałszywe zeznania. Jednak w orzecznictwie SN pojawił się też pogląd, że nikt nie jest zobowiązany rzucania podejrzeń na samego siebie. Te dwa różne podejścia skłoniły SN do podjęcia uchwały.

Postanowiliśmy zapytać ekspertów jak ta uchwała przekłada się na postępowania podatkowe, karnoskarbowe i sytuację podatników.

- Moim zdaniem uchwała jest ważna. Nie raz spotkałem się z próbą nadużywania przez organy administracji skarbowej przesłuchania w charakterze świadka – ocenia Jerzy Martini, doradca podatkowy, partner w Martini & Wspólnicy.

- Przykładowo jako świadek przesłuchiwany jest prezes spółki, czy osoba bezpośrednio odpowiedzialna za rozliczenia podatkowe u podatnika. Świadomość odpowiedzialności karnej takiej osoby podczas składania zeznań pozwala nieraz administracji skarbowej na uzyskanie informacji cennych dla KAS ale które mogą powodować odpowiedzialność karną (np. na gruncie kodeksu karnego skarbowego) takiej osoby – podkreśla Jerzy Martini. Dodaje on, że właśnie dlatego w takich przypadkach ważna jest świadomość istnienia tej uchwały u świadków, tak aby osoby zeznające nie szkodziły sobie narażając się na skutki na gruncie np. k.k.s.  

 

Prawo do obrony podstawowym prawem

Z kolei Bartosz Kubista, adwokat, doradca podatkowy, partner w GLC zauważa, że prawo do obrony jest jednym z podstawowych praw przysługujących podejrzanemu w prawie karnym. Jego zdaniem, jedną z emanacji tego prawa, choć podlegającą dyskusji, było uprawnienie sprawcy do w zasadzie bezkarnego kłamania w sądzie w obawie przed grożącą mu odpowiedzialnością karną.

- Sytuacja ta uległa zmianie w roku 2016, kiedy to do kodeksu karnego trafił art. 233 par. 1a, który sprawił, że kłamanie w toku postępowania „we własnej obronie” stało się karalne, stypizowane jako uprzywilejowany typ przestępstwa składania fałszywych zeznań. Zmiana wywołała wiele kontrowersji stała się podstawą dyskusji, czy jej regulacja nie narusza fundamentalnego prawa do obrony – podkreśla Bartosz Kubista.

 

Ważna uchwała NSA

Ekspert dodaje on, że kwestia ta została po części rozstrzygnięta wspomnianą uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 9 listopada 2021 r., której nadano moc zasady prawnej.

Zobacz również: Fiskus musi badać całość transakcji, a nie tylko wygodny fragment >>

- W ocenie sądu nie popełnia przestępstwa z art. 233 par. 1a kodeksu karnego świadek składający fałszywe zeznanie z obawy przed grożącą mu odpowiedzialnością karną, jeśli — realizując prawo do obrony — zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, nie wyczerpując jednocześnie swoim zachowaniem znamion czynu zabronionego określonego w innym przepisie ustawy. Tezy uchwały wskazują jednoznacznie na możliwość zeznawania nieprawdy celem uniknięcia samooskarżania się – podkreśla Bartosz Kubista.

Jego zdaniem, choć problem na pierwszy rzut oka dotyczy kwestii procesu karnego, to podjęta uchwała wywiera również wpływ na treść postępowań podatkowych czy karno-skarbowych. Nie można bowiem zapominać, że przestępstwo składania fałszywych zeznań dotyczy ich składania w każdym postępowaniu.

- Przepis ten inkryminuje również zeznawanie nieprawdy w postępowaniu podatkowym czy karno-skarbowym. Nie zapominajmy, że w postępowaniu podatkowym również strony przesłuchiwane są pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. Do przesłuchania strony odpowiednio stosuje się bowiem przepisy dotyczące przesłuchania świadków - strona składa zeznania wyłącznie za jej zgodą, ale po jej wyrażeniu - podlega tym samym obostrzeniom co zeznania świadka – stwierdza Bartosz Kubista.

Zauważa on, że po wejściu w życie art. 233 par. 1a kodeksu karnego strony postępowania podatkowego zostały tak naprawdę zmuszone do samooskarżania się, ryzykując w przeciwnym razie pociągnięciem do odpowiedzialności karnej. To istotnie ograniczyło prawa strony.

 


- Oczywiście - etyczna strona uprawnienia strony do kłamania w toku postępowania podatkowego jest słusznie dyskusyjna. Niemniej, nikt nie powinien być zmuszany do zeznawania na swoją niekorzyść. Prawo strony do pomijania niewygodnych faktów w toku przesłuchania podatkowego dla uniknięcia grożącej jej odpowiedzialności karnej czy karno-skarbowej jest częścią jej prawa do obrony, nie powinno być zatem naruszane – podkreśla Bartosz Kubista.

Dodaje, że najnowsza uchwała SN w sposób istotny wpływa więc również na kwestię postępowania podatkowego. Strony często decydują się na składanie zeznań w postępowaniu podatkowym, aby wyjaśnić organowi wszystkie okoliczności sprawy.

- Często brak jest nawet innych osobowych źródeł dowodowych. W takich sytuacjach strony nie powinny obawiać się, że jeżeli pominą jakąś okoliczność, będą mogły zostać pozbawione wolności na okres od trzech miesięcy do lat pięciu. Obawa przed taką sytuacją często mogła zniechęcić strony do składania zeznań. Uprawnienie do składania fałszywych zeznań w obawie przed odpowiedzialnością karną lub karno-skarbową może nam się podobać lub nie. Skoro jednak stanowi przejaw fundamentalnego prawa do obrony - nie powinno być kwestionowane. Uchwała SN daje tu nadzieję na respektowanie tej zasady – stwierdza adwokat, doradca podatkowy Bartosz Kubista.