Wielka Brytania zapowiada dalszą ochronę swoich interesów. Celem FTT ma być zapewnienie, by banki i inne instytucje finansowe miały udział w ponoszeniu kosztów kryzysu finansowego, do którego się przyczyniły. Wprowadzenie takiego podatku zapowiedziały Francja, Niemcy, Grecja, Austria, Słowenia, Belgia, Portugalia, Włochy, Hiszpania, Estonia i Słowacja. Kraje te postanowiły wykorzystać w tej sprawie przewidzianą w traktatach unijnych możliwość nawiązania wzmocnionej współpracy przez część członków UE.

Wielka Brytania zaskarżyła jednak do Trybunału w Luksemburgu decyzję Rady UE, upoważniającą jedenaście krajów do podjęcia takiej wzmocnionej współpracy w sprawie wdrożenia FTT. Władze w Londynie argumentowały, że decyzja ta spowoduje koszty dla tych państw, które nie będą uczestniczyć we współpracy, dotyczącej podatku od transakcji finansowych.

Sędziowie w Luksemburgu uznali jednak, że argumenty Wielkiej Brytanii dotyczą cech przyszłego podatku, a nie treści upoważnienia Rady do podjęcia wzmocnionej współpracy.

Trybunał podkreślił, że zaskarżona decyzja Rady ogranicza się tylko do upoważnienia 11 krajów UE do ustanowienia wzmocnionej współpracy, nie mówi natomiast, na czym miałaby ona dokładanie polegać. Trybunał zaznaczył, że zaskarżona decyzja Rady nie zawiera żadnego przepisu, dotyczącego kwestii wydatków związanych z wdrożeniem FTT.

Z wyroku zadowolona jest Komisja Europejska. "Komisja zawsze była przekonana, że decyzja, by nawiązać wzmocnioną współpracę w dziedzinie podatku od transakcji finansowych, była zgodna z prawem. (...) Wyrok Trybunału daje pełną legitymizację decyzji Rady, aby pozwolić 11 krajom członkowskim pracować nad FTT" - podkreśliła KE w środowym komunikacie. Wyraziła też nadzieję, że decyzja Trybunału da 11 krajom nowy impuls do dalszych negocjacji; zapewniła, że wzmocniona współpraca "jedenastki" nie będzie miała negatywnego wpływu na nieuczestniczące w FTT państwa członkowskie.

Wyrok skomentował też brytyjski resort skarbu. "Dzisiejsza decyzja (trybunału) potwierdza, że Wielka Brytania będzie w stanie zaskarżyć finalną propozycję FTT, jeśli nie leży ona w naszym narodowym interesie i podważa integralność jednolitego rynku" - napisał w oświadczeniu rozesłanym brukselskim mediom rzecznik resortu. Zapowiedział, że brytyjski rząd jest nadal zdeterminowany w zapewnianiu, by odpowiednio chronione były interesy krajów spoza strefy euro, w czasie gdy strefa się integruje, włączając w to jakiekolwiek propozycje dotyczące FTT.

Ministrowie finansów z krajów, które zamierzają wprowadzić podatek od transakcji finansowych, mają spotkać się w najbliższy poniedziałek w kuluarach rozmów ministrów finansów strefy euro w Brukseli, a także na marginesie spotkania ministrów finansów UE we wtorek, by dyskutować o możliwym zakończeniu trwających już blisko trzy lata negocjacji nad FTT.

Już w 2011 r., gdy zastanawiano się nad sposobami pociągnięcia banków do odpowiedzialności za kryzys finansowy, KE starała się przekonać największe potęgi gospodarcze skupione w G20 do wprowadzenia globalnego podatku od transakcji finansowych. Gdy to się nie udało, KE zaproponowała wprowadzenie podatku w samej UE, ale i tu napotkała opór, zwłaszcza ze strony Wielkiej Brytanii, obawiającej się o interesy londyńskiego City. Ostatecznie, w efekcie braku zgody całej UE (decyzje podatkowe w UE wymagają jednomyślności), do tzw. wzmocnionej współpracy ws. wprowadzenia podatku zgłosiło się 11 krajów. Nie zapadła jednak jeszcze ostateczna decyzja o wprowadzeniu podatku w tych państwach.

Zgodnie z propozycją KE podatek od transakcji finansowych miałby być nakładany na wszystkie transakcje instrumentami finansowymi przeprowadzane między instytucjami finansowymi, jeżeli co najmniej jedna ze stron transakcji znajduje się w kraju objętym podatkiem. FTT ma być niski - obrót akcjami i obligacjami byłby opodatkowany według stawki 0,1 proc., a obrót instrumentami pochodnymi według stawki 0,01 proc.

Między krajami wzmocnionej współpracy toczy się dyskusja, czy FTT miałyby zostać objęte transakcje na instrumentach pochodnych, czemu sprzeciwia się Francja. Są też spory dotyczące tego na co miałyby być przeznaczone przychody z podatku: na walkę ze zmianami klimatu czy np. na politykę spójności.

Z Brukseli Marzena Kozłowska (PAP)