Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców, które jest inicjatorem projektu, zebrało pod nim prawie 300 tys. podpisów (do wniesienia inicjatywy legislacyjnej wystarczy 100 tys. podpisów obywateli popierających projekt).
"Władza musi nas obywateli wreszcie zacząć szanować. Ta władza jest dla nas, a nie my dla niej. (...) Dziś my - matki i ojcowie - mówimy: Chcemy mieć wybór w sprawie edukacji naszych dzieci. Chcemy sami decydować o tym, czy poślemy dziecko do szkoły w wieku sześciu, czy siedmiu lat. Chcemy mieć wpływ na to, co się dzieje w szkole" - mówiła Karolina Elbanowska ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców w grudniu, po złożeniu w Sejmie projektu noweli wraz z podpisami poparcia.
"Doświadczenia kilku ostatnich lat pokazują, że aby konstytucyjna gwarancja +rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami+ nie była martwym zapisem, potrzebna jest ponadprzeciętna aktywność obywatelska, która doprowadzi do zmiany prawa" - napisano w uzasadnieniu do projektu.
Jego autorzy chcą powrotu do zasady, że to rodzice decydują o wieku rozpoczynania przez dziecko nauki, czyli zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków. Chcą też zniesienia obowiązku przedszkolnego dla pięciolatków i możliwości - na wniosek rodziców - powrotu dziecka z I klasy do przedszkola, do którego wcześniej uczęszczało.
Chcą także, by w przypadku wybrania przez nauczycieli klas I-III szkół podstawowych innego podręcznika niż przygotowywany na zlecenie MEN darmowy "Nasz elementarz", jego zakup był dotowany przez państwo. Obecnie - zgodnie z przepisami - środki na zakup innego podręcznika musi zapewnić organ prowadzący szkołę, w przypadku placówek publicznych jest to gmina.

Obowiązek szkolny sześciolatków znowu w Sejmie>>

Opowiadają się też za powrotem możliwości organizowania przez przedszkola dodatkowych zajęć opłacanych przez rodziców.
W projekcie zaproponowano też, by uczestnictwo dziecka w zajęciach realizowanych w przedszkolu lub szkole przez podmioty zewnętrzne wymagało każdorazowo zgody jego rodziców, po uprzednim zapoznaniu się przez nich ze szczegółowym zestawieniem treści programowych i wykazem wykorzystywanych materiałów.
Projekt przewiduje również zakaz tworzenia zespołów szkolno-przedszkolnych; przedszkole mieszczące się w tym samym budynku co szkoła nie mogłoby tworzyć z nim struktury organizacyjnej i administracyjnej, ma mieć odrębność lokalową i finansowo-księgową. Z kolei szkoła podstawowa i gimnazjum będą miały obowiązek zorganizowania stołówki, a na wniosek rady rodziców także kuchni. Rady rodziców opiniowałyby decyzje o likwidacji szkół, przedszkoli.
Złożony w grudniu w Sejmie projekt nie jest pierwszą inicjatywą obywatelską wniesioną przez Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców. W 2011 r. zebrało ono prawie 350 tys. podpisów pod obywatelskim projektem nowelizacji ustawy o systemie oświaty, który zakładał m.in. odstąpienie od wprowadzenia obowiązku szkolnego dla sześciolatków. We wrześniu 2014 r. odrzucił go Sejm.
Z kolei w listopadzie 2013 r. Sejm odrzucił obywatelski wniosek Stowarzyszenia o przeprowadzenie ogólnopolskiego referendum edukacyjnego. Pod tym wnioskiem podpisało się prawie milion osób. Debata nad nim pokazała, że spośród pięciu pytań, jakie autorzy wniosku chcieli zadać obywatelom, najważniejsze dotyczyło właśnie zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków.
W polskim systemie edukacji stopniowe obniżanie wieku obowiązku szkolnego rozpoczęto w 2009 r. Przez pięć lat - do września 2013 r. - decyzję o tym, czy dziecko rozpocznie naukę w wieku 6, czy 7 lat, podejmowali rodzice.
1 września 2015 r. po raz pierwszy do szkół poszła grupa dzieci sześcioletnich, które obowiązkowo rozpoczęły naukę w tym wieku. To dzieci sześcioletnie urodzone w pierwszej połowie 2008 r. W tym roku jesienią do I klas również pójdą dzieci z dwóch roczników: dzieci urodzone w drugiej połowie 2008 r. i cały rocznik sześciolatków urodzonych w 2009 r. (PAP)
 

Zmiany w systemie oświaty do podpisu Prezydenta>>